Z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego wystąpił Sąd Okręgowy w Krakowie. To tam toczył się proces dwóch funkcjonariuszy
SB oskarżonych o to, że w 1980 roku znęcali się nad działaczami opozycji. Sąd pierwszej instancji na mocy ustawy o
IPN skazał byłych esbeków na kary dwóch lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na pięć oraz kary finansowe. Oskarżeni złożyli apelację, argumentując, że w prawie karnym obowiązuje zasada, że jeśli prawo się zmieniło, to stosuje się przepisy korzystniejsze dla sprawcy, a kiedy popełniali czyny, za które ich teraz skazano, obowiązywały inne przepisy o przedawnieniu przestępstw. Według nich ich czyny dawno się przedawniły. Tymczasem ustawa o IPN wprowadziła dłuższe okresy przedawnienia (dla ich czynu: 30 lat liczone od końca 1989 r.) i zakazała stosowania wobec zbrodni komunistycznych prawa korzystniejszego dla sprawcy.
Sprawa trafiła do sądu II instancji, w tym wypadku IV wydziału karnego odwoławczego Sądu Okręgowego w Krakowie. I sędziowie postanowili poprosić Trybunał o rozstrzygnięcie, czy ustawa o IPN, która zakazuje stosowania prawa korzystniejszego dla sprawcy zbrodni komunistycznej, jest zgodna z Konstytucją RP.
Na rozstrzygnięcie Trybunału czeka już kilka sądów w Polsce. Sąd Okręgowy w Krakowie odroczył rozprawę odwoławczą dwóch esbeków bez terminu, podobnie jak drugą, w której na ławie oskarżonych także zasiadają byli funkcjonariusze służby bezpieczeństwa. W zawieszeniu jest sprawa byłego zomowca z Lublina oskarżanego przez radomski IPN o pobicie mężczyzny i udział w tak zwanych ścieżkach zdrowia po robotniczym proteście w czerwcu 1976 r. Orzeczenie Trybunału może mieć też znaczący wpływ na kolejną sprawę toczącą się przed Sądem Okręgowym w Radomiu. Na ławie oskarżonych zasiada 27 zomowców z Lublina, którzy w czerwcu 1976 r. tłumili protest robotniczy w Radomiu.
Dla Gazety prof. Witold Kulesza Byłem współautorem przepisu ustawy o IPN w wersji uchwalonej przez Sejm 18 grudnia 1998 roku. Badaliśmy wtedy problem przedawnienia, w moim przekonaniu wszechstronnie, uwzględniając doświadczenia z osądem zbrodni komunistycznych popełnionych w NRD. Doszliśmy do wniosku, że przepis, który wyznacza terminy przedawnienia, nie pozostaje w sprzeczności z aksjologią ustawy zasadniczej. W samej konstytucji jest zresztą stosowny przepis, który stanowi, że nie ulegają przedawnieniu te zbrodnie popełnione przez funkcjonariuszy państwowych, które nie były ścigane z przyczyn politycznych. Rozważając omawiane zagadnienie, trzeba też przypomnieć, że
Trybunał Konstytucyjny już raz zajmował się kwestią przedawnienia zbrodni komunistycznych, w tym sensie, że odpowiedział na pytanie, czy dłuższy termin przedawnienia zbrodni komunistycznych nie narusza zasad państwa prawnego. I o ile pamiętam, orzeczenie było pod tym względem jednoznaczne: przedłużenie terminu ścigania Trybunał uznał za nienaruszające przepisów konstytucji.