http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ustawa o IPN łamie konstytucję?

Małgorzata Rusek Radom
2009-07-14, ostatnia aktualizacja 2009-07-14 08:33

Zbada to Trybunał Konstytucyjny. Na werdykt czeka kilka sądów, w których toczą się procesy sprawców represji po proteście robotniczym w czerwcu '76 i esbeków znęcających się nad działaczami opozycji antykomunistycznej

Archiwa IPN we Wrocławiu
Fot. Maciej Swierczynski / AG
Archiwa IPN we Wrocławiu
Z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego wystąpił Sąd Okręgowy w Krakowie. To tam toczył się proces dwóch funkcjonariuszy SB oskarżonych o to, że w 1980 roku znęcali się nad działaczami opozycji. Sąd pierwszej instancji na mocy ustawy o IPN skazał byłych esbeków na kary dwóch lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na pięć oraz kary finansowe. Oskarżeni złożyli apelację, argumentując, że w prawie karnym obowiązuje zasada, że jeśli prawo się zmieniło, to stosuje się przepisy korzystniejsze dla sprawcy, a kiedy popełniali czyny, za które ich teraz skazano, obowiązywały inne przepisy o przedawnieniu przestępstw. Według nich ich czyny dawno się przedawniły. Tymczasem ustawa o IPN wprowadziła dłuższe okresy przedawnienia (dla ich czynu: 30 lat liczone od końca 1989 r.) i zakazała stosowania wobec zbrodni komunistycznych prawa korzystniejszego dla sprawcy.

Sprawa trafiła do sądu II instancji, w tym wypadku IV wydziału karnego odwoławczego Sądu Okręgowego w Krakowie. I sędziowie postanowili poprosić Trybunał o rozstrzygnięcie, czy ustawa o IPN, która zakazuje stosowania prawa korzystniejszego dla sprawcy zbrodni komunistycznej, jest zgodna z Konstytucją RP.

Na rozstrzygnięcie Trybunału czeka już kilka sądów w Polsce. Sąd Okręgowy w Krakowie odroczył rozprawę odwoławczą dwóch esbeków bez terminu, podobnie jak drugą, w której na ławie oskarżonych także zasiadają byli funkcjonariusze służby bezpieczeństwa. W zawieszeniu jest sprawa byłego zomowca z Lublina oskarżanego przez radomski IPN o pobicie mężczyzny i udział w tak zwanych ścieżkach zdrowia po robotniczym proteście w czerwcu 1976 r. Orzeczenie Trybunału może mieć też znaczący wpływ na kolejną sprawę toczącą się przed Sądem Okręgowym w Radomiu. Na ławie oskarżonych zasiada 27 zomowców z Lublina, którzy w czerwcu 1976 r. tłumili protest robotniczy w Radomiu.

Dla Gazety prof. Witold Kulesza

Byłem współautorem przepisu ustawy o IPN w wersji uchwalonej przez Sejm 18 grudnia 1998 roku. Badaliśmy wtedy problem przedawnienia, w moim przekonaniu wszechstronnie, uwzględniając doświadczenia z osądem zbrodni komunistycznych popełnionych w NRD. Doszliśmy do wniosku, że przepis, który wyznacza terminy przedawnienia, nie pozostaje w sprzeczności z aksjologią ustawy zasadniczej. W samej konstytucji jest zresztą stosowny przepis, który stanowi, że nie ulegają przedawnieniu te zbrodnie popełnione przez funkcjonariuszy państwowych, które nie były ścigane z przyczyn politycznych. Rozważając omawiane zagadnienie, trzeba też przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny już raz zajmował się kwestią przedawnienia zbrodni komunistycznych, w tym sensie, że odpowiedział na pytanie, czy dłuższy termin przedawnienia zbrodni komunistycznych nie narusza zasad państwa prawnego. I o ile pamiętam, orzeczenie było pod tym względem jednoznaczne: przedłużenie terminu ścigania Trybunał uznał za nienaruszające przepisów konstytucji.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':