Krajowy Rejestr Sądowy uznał wczoraj, że rada nadzorcza
TVP nie miała prawa zawieszać 3 lipca w obowiązkach prezesa telewizji Piotra Farfała. Tym samym nie zatwierdził decyzji rady o powołaniu na jego miejsce Sławomira Siwka. Według sądu zmiana z 3 lipca jest nieważna, bo przed jej dokonaniem minister skarbu zakończył kadencję rady nadzorczej. KRS nie podzielił argumentów, że rada mogła działać jeszcze do północy w dniu swojego odwołania.
Piotr Farfał - związany z
LPR, b. wydawca neonazistowskiego pisemka - kierował telewizją od grudnia ub.r. Wtedy w radzie nadzorczej TVP i Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji powstał sojusz zasiadających tam przedstawicieli Samoobrony i LPR przeciwko rządzącym dotąd w mediach publicznych ludziom PiS, czyli m.in Siwkowi.
3 lipca ten sojusz się zmienił i PiS ręka w rękę z Samoobroną dokonał zamachu na władzę LPR. Wczoraj okazało się, że zamach był nieskuteczny.
- Teraz się farfałowcy wezmą za nas bez litości - powiedział zaraz po wczorajszym orzeczeniu KRS wysoki urzędnik TVP, którego Farfał wyrzucił z pracy w ostatnim czasie. U większości naszych rozmówców - dziennikarzy i pracowników telewizji - decyzja sądu wywołała zawód. Sławomira Siwka, mimo że i on jest mocno kojarzony politycznie, postrzegano jako bardziej zrównoważonego, znającego się na mediach i dobierającego sobie do współpracy ludzi zawodowo związanych z telewizją. Farfał zatrudniał tymczasem b. polityków LPR, działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, a kierownicze stanowiska w redakcjach informacyjnych powierzył dziennikarzom tygodnika "Wprost", niemającym doświadczenia w telewizji, za to cieszącym się zaufaniem dawnego lidera LPR Romana Giertycha. W czasie ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego nowa ekipa w bezprzykładny sposób zaangażowała TVP w poparcie eurosceptycznej partii Libertas, z której list startowali dawni działacze LPR. W ostatnich dniach Farfał, nie czekając na orzeczenie KRS, brutalnie zwalniał z pracy tych, których podejrzewał o sprzyjanie Siwkowi.
We wczorajszej rozprawie mającej rozstrzygnąć, kto kieruje TVP, jako strona uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Skarbu. Wcześniej minister Aleksander Grad złożył wniosek, by nie uznawać wyboru Siwka.
- Gratuluję Platformie sojuszu z LPR - skomentował to Siwek. Zaznaczył, że złoży apelację od wczorajszego orzeczenia.
Czy rzeczywiście stanowisko ministerstwa oznacza, że rząd PO i
PSL popiera Farfała? Grad twierdzi, że to nieprawda. Argumentuje, że wielokrotnie krytykował rządy LPR w telewizji, a w ub. tygodniu złożył wniosek, by do TVP wszedł kurator. Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu, przekonuje: - Nie ma dla nas znaczenia, czy telewizją kieruje Farfał, czy Siwek. Naszą intencją było zapewnienie porządku prawnego.
Co teraz stanie się z TVP? Możliwe są trzy scenariusze:
? obecna
KRRiT (gdzie dalej trwa sojusz PiS i Samoobrony kontra LPR) powołuje nową radę nadzorczą TVP. Ta usuwa Farfała i powołuje zarząd, w którym zasiądą ludzie PiS i Samoobrony - może nawet Siwek (najbardziej prawdopodobne; wybór nowej RN możliwy jest nawet w tym tygodniu),
?? parlament i prezydent odrzucają sprawozdanie KRRiT, co oznacza przerwanie jej kadencji. Nową KRRiT wybiera już obecny Sejm. Powołana w następstwie tego rada nadzorcza zmienia zarząd TVP (mało prawdopodobne, bo wymaga porozumienia obecnej koalicji z prezydentem),
? wchodzi w życie nowa ustawa medialna. Wygasa kadencja KRRiT i zarządów TVP i Polskiego Radia (raczej niemożliwe - jest pewne, ze prezydent zawetuje ustawę lub zaskarży ją do Trybunału Konstytucyjnego).