Z KRS wykreślono - na wniosek p.o. prezesa
TVP Piotra Farfała - członków rady nadzorczej TVP oraz odwołanego prokurenta spółki Pawła Palucha. O takich nieprawomocnych decyzjach KRS poinformował PAP sędzia Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.
Od 3 lipca trwa spór, kto będzie p.o. prezesem TVP: dotychczas pełniący tę funkcję Farfał, czy zawieszony od grudnia członek zarządu Siwek. Tego dnia część rady nadzorczej TVP obradowała mimo zamknięcia przez ministra skarbu Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy TVP, które kończyło trzyletnią kadencję rady. Pięciu członków rady uznało jednak, że ich kadencja nie zakończyła się w momencie złożenia przez ministra podpisu pod uchwałą zamykającą WZA, ale z końcem dnia, w którym miało to miejsce - do północy mogli więc oni podejmować uchwały. W efekcie przegłosowali m.in. zawieszenie p.o. prezesa TVP Farfała, przywrócenie dwóch zawieszonych od grudnia członków zarządu: Marcina Bochenka i Siwka oraz powierzenie temu ostatniemu p.o. prezesury w TVP.
"Sąd doszedł do wniosku, że uchwały z 3 lipca należy uznać za nieistniejące, bo kadencja rady zakończyła sie z chwilą zamknięcia WZA przez ministra, a nie o godz. 24" - dodał Małek.
Komentuje Agnieszka Kublik, dziennikarka "Gazety Wyborczej" TVP znalazła się w ogromnych tarapatach. Pieniędzy z abonamentu coraz mniej. Spółka nie ma rady nadzorczej. Los ustawy medialnej niepewny. Jedyne co jasne to, że dziś KRS decyzją o odmowie potwierdzenia zawieszenia Piotra Farfała wzmocnił rządy tego byłego neonazisty w TVP.
Telewizji publicznej nie mogło spotkać nic gorszego.
I choć za to, że Farfał w połowie 2006 r. wszedł do zarządu TVP odpowiada
PiS i
Jarosław Kaczyński to za to, że Farfał do dziś rządzi telewizją odpowiedzialność ponosi Platforma I
Donald Tusk. To PO ma rząd, większość parlamentarną, a zatem i obowiązek odebrania telewizji publicznej byłemu neonaziście.
Jak to zrobić?
Platforma rządzi od listopada 2007 r. A tyle miała czasu na znalezienie odpowiedzi. Teraz czas na decyzje.