Sinkiang - kraj położony w głębi kontynentu - graniczy z ośmioma państwami Azji Środkowej, w tym Pakistanem i Afganistanem. Ze stolicy Urumczi bliżej jest do Kabulu i Islamabadu niż do Pekinu i Szanghaju. Półpustynny region jest rzadko zaludniony, ale obfituje w bogactwa naturalne. Stanowi jedną szóstą powierzchni Chin i jest terenem chińskiej ekspansji gospodarczej. Sinkiang to także mozaika etniczna: z 20-milionowej ludności 47 proc. to muzułmańscy Ujgurzy, 40 proc. Chińczycy, reszta to Kazachowie, Huiowie, Kirgizi.
Sinkiang - tradycyjnie rolniczy, ale mający bogate złoża gazu i ropy naftowej - jest obecnie jedynym z najszybciej rozwijających się regionów Chin. Roczny wzrost wynosi 10 proc.
PKB. Dla Chin region ten jest ważny ze względów wojskowych - to bufor na granicy z Iranem, Afganistanem i Azją Środkową. To także klucz do bezpieczeństwa energetycznego Chin - tamtędy przechodzą główne rurociągi i gazociągi zaopatrujące gospodarkę w surowce energetyczne z Rosji i Kazachstanu.
Pokaż Sinkiang, Chińska Republika Ludowa na większej mapie Kim są Ujgurzy? Muzułmanami mieszkającymi w regionie autonomicznym Sinkiang, ludem o starej kulturze, języku pokrewnym tureckiemu i jednym z najstarszych pism świata. Jest ich obecnie 9 mln. W 1949 roku, gdy na te tereny wkroczyła komunistyczna Chińska Armia Wyzwolenia, stanowili 76 proc. ludności, dziś - mniej niż połowę. Ujgurzy czują się zagrożeni falą osadnictwa chińskiego. Buntują się też przeciwko kontroli partii nad ich życiem religijnym i kulturowym.
Trochę historii Sinkiang leży na Jedwabnym Szlaku, który łączył
Chiny z Europą. Walczyli o niego przez wieki Chińczycy, Mongołowie i Ujgurzy. Chińczycy kolonizowali Sinkiangu już za dynastii Han, od I wieku p.n.e.
Ujgurzy przybyli tam znacznie później, w IX wieku. Przenieśli się z Mongolii, z której wyparł ich turecki lud Kirgizów. Na początku zajęli pustynne oazy Turfan i Kaszgar. Wiek potem podbili chiński Kraj Zachodni, który obejmował pozostałą część Sinkiangu.
W skład Chin Sinkiang ponownie wszedł formalnie w 1759 roku, za dynastii mandżurskiej, kiedy został nazwany "nową granicą" (po chińsku: xin jiang).
Na początku XX wieku, po upadku cesarstwa chińskiego, do głosu doszły aspiracje Ujgurów do niepodległości wspierane przez ZSRR, który grał z Chinami o dominację w Azji Środkowej. W latach 1933 i 1945-49 krótko istniała niepodległa Republika Turkiestanu Wschodniego. Upadła w 1949 roku, gdy do Sinkiangu wkroczyli komuniści. W roku 1955 ogłoszono Autonomiczny Region Ujgurski.
Kij i marchewka - chińska polityka wobec Ujgurów Większość Ujgurów chce autonomii obiecanej przez Chiny, radykalny odłam walczy o niepodległość Turkiestanu Wschodniego. Władze chińskie traktują jednych i drugich jako separatystów. Od początku lat 90. Chiny oskarżają Ujgurów o prowadzenie kampanii zamachów bombowych, sabotażu i nieposłuszeństwa cywilnego. Od 11 września traktują ich jako terrorystów związanych z Al-Kaidą. Zarzuty trudno zbadać, bo władze chińskie nie wpuszczają tam niezależnych obserwatorów.
Obrońcy praw człowieka twierdzą, że Pekin wykorzystuje swoje poparcie dla "wojny z terrorem" Busha, by rozprawić się z Ujgurami. Amerykanie do pewnego stopnia uwierzyli w zarzuty chińskie i po inwazji na Afganistan wysłali 22 Ujgurów dostarczonych przez Pakistan do Guantanamo. Po sześciu latach uwolnił ich amerykański sąd wojskowy. Pięciu z nich przyjęła
Albania, następnych chce przyjąć wyspa Palau na Pacyfiku.
Ujgurzy z Guantanamo - galeria zdjęć Dużego Kadru
>
Akcja "Idź na zachód'' Chiny prowadzą w Sinkiangu politykę twardej ręki, jest naszpikowany wojskiem, policją i obozami pracy. Oprócz Tybetu to jedyny region Chin, w którym stosowana jest kara śmierci dla więźniów politycznych. Ale stawiają też na modernizację i rozwój. Dzięki chińskim inwestycjom Sinkiang ma dziś nowoczesne miasta, autostrady, szpitale i szkoły. Ze wzrostu korzystają jednak napływowi Chińczycy. Tych ostatnich przyciąga ogłoszona w 1999 roku rządowa polityka "Idź na zachód", która obiecuje im
mieszkania i dobre zarobki w Tybecie i Sinkiangu.
Znawcy twierdzą, że jedną z głównych przyczyn niezadowolenia w Sinkiangu jest przepaść ekonomiczna między Chińczykami a Ujgurami.
Przywódcy Chin obawiają się, że gdyby Sinkiang dostał autonomię, to inne prowincje, w tym Tybet, zażądałyby tego samego. Chiny, ogromne państwo stanowiące faktycznie zbiór prowincji o różnych tradycjach i przeszłości, mogłyby się rozpaść.
Kim jest Rebija Kadir Zaraz po rozruchach z 5 lipca w Urumczi władze chińskie oskarżyły 62-letnią Ujgurkę o ich wywołanie. Jako dowód podały, że dzień wcześniej wykonała szereg telefonów z
USA, gdzie mieszka, do Sinkiangu. Ujgurka zaprzecza. W połowie lat 90. Rebija Kadir uchodziła w Chinach za wzór sukcesu kobiety z mniejszości narodowej. W tradycyjnym społeczeństwie muzułmańskim Kadir, matka 11 dzieci, dorobiła się fortuny. Zaczęła od pralni, wylądowała jako właścicielka sieci supermarketów i najbogatsza kobiet Chin. Prowadziła też działalność charytatywną i była delegatką do regionalnego zgromadzenia doradczego. Gdy w 1997 roku publicznie skrytykowała Chiny za dyskryminowanie Ujgurów, odebrano jej paszport. W roku 1999 została aresztowana. Sądzono ją za ujawnianie tajemnic państwowych - w rzeczywistości wysyłała wycinki gazet mężowi, emigrantowi politycznemu Sidikowi Rouziemu.