Ataki dokonane 11 lipca 1943 roku były jednymi z najbardziej okrutnych i krwawych mordów, jakich dopuścili się nacjonaliści ukraińscy w latach 1942-1944. Rzeź wołyńska była szeregiem ludobójczych akcji dokonanych przez UPA i miejscowych chłopów, skierowanych przeciwko ludności polskiej i czeskiej zamieszkującej na Wołyniu, oraz odwetowych akcji partyzantki polskiej.
11 lipca 1943 o świcie oddziały UPA otoczyły i zaatakowały blisko 100 uśpionych wsi i osad polskich jednocześnie w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Rzeż rozpoczęła się około godziny 3-ciej rano atakiem na polską wieś Gurów, w której z 480-ciu mieszkańców ocalało tylko 70 osób. Tego samego dnia 20-osobowa grupa nacjonalistów ukraińskich weszła w czasie mszy świętej do kościoła w Porycku, gdzie w ciągu trzydziestu minut zabito około stu ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Bandyci wymordowali wówczas wszystkich mieszkańców Porycka, czyli około dwustu osób. Inne zaatakowane osady to miedzy innymi: Wygranka, Nowiny, Orzeszyn, Romanówka i Swojczów.
W ciągu lipca 1943 roku oddziały UPA zorganizowały około 530-tu napadów. Pod hasłem "Śmierć Lachom" wymordowano wówczas kilkanaście tysięcy Polaków. Bardzo trudno dziś określić dokładnie liczbę zamordowanych osób podczas rzezi wołyńskiej. Jednym z powodów jest fakt, ze niektóre miejscowości zostały zrównane z ziemia, a ich wszyscy mieszkańcy wymordowani. Szacuje się, że straty polskie na Wołyniu to około 60 tysięcy pomordowanych.
Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tysięcy ofiar, przy czym część z nich zginęła z rąk UPA za pomoc udzielana Polakom lub odmowę przyłączenia się do oprawców.
Źródło: Gazeta Wyborcza