Walne zgromadzenie Polskiego Radia wznowiło obrady wczoraj o godz. 13, a potem minister je zamknął. To oznacza, że wygasa trzyletnia kadencja rady. Cała rada uzyskała absolutorium. Zarząd - nie w całości. Absolutorium nie dostało dwóch
PiS-członków zarządu Krzysztofa Czabański i
Jerzy Targalski (obaj zostali odwołani na początku tego roku).
Kończąc kadencję rady, właściciel spółki minister skarbu Aleksander Grad udaremnił plany jej PiS-owskiej części. Zakładały one, by na sobotnim posiedzeniu rada przegłosowała zawieszenie p.o. prezesa Roberta Wijasa. W jego miejsce miał zostać oddelegowany członek rady Bogusław Kierniecki (jeszcze z rekomendacji PiS-owskiego ministra skarbu).
PiS miałby większość do przeprowadzenia tej operacji, ponieważ pozyskał do niej głosy członków rady związanych z
LPR.
- Chodziło o to, by Kiernickiego oddelegować do zarządu. Mógłby kierować radiem tak długo, aż zostanie wybrana nowa rada nadzorcza i wybierze nowy zarząd - mówi nasz rozmówca ze spółki. - A nie wiadomo, kiedy
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybierze nową radę nadzorczą - za tydzień, za miesiąc?