- Polska długo walczyła o niezależność mediów publicznych. Z tego powodu jest niezwykle ważne, by stworzyć prawo, które nie zostawia wątpliwości co do finansowej i redakcyjnej autonomii tych nadawców. Demokracje nie mogą się rozwijać bez obiektywnej i pluralistycznej informacji, którą zapewnić mogą niezależne media publiczne. Nowe prawo medialne nie zabezpiecza niezależności mediów publicznych w Polsce - oświadczył w piątek w Wiedniu przedstawiciel OBWE do spraw wolności mediów Miklos Haraszti. W komunikacie opublikowanym na stronach OBWE Haraszti napisał, że ostateczna wersja ustawy medialnej (niedawno przegłosowanej w Sejmie) nie gwarantuje minimalnej kwoty budżetowego finansowania mediów publicznych, która zrównoważyłaby likwidację abonamentu. Haraszti podkreśla też, że kwota, którą otrzymywać będą nadawcy, każdego roku będzie musiała być negocjowana w parlamencie, co może prowadzić do upolitycznienia mediów.
Ustawa medialna czeka na podpis prezydenta, który zapowiada, że zaskarży ją do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetuje. Znosi ona od 2010 r. obowiązek opłacania abonamentu RTV i zakłada przekształcenie regionalnych oddziałów
TVP i Polskiego Radia w niezależne spółki. Według przedstawiciela OBWE stworzenie 35 niezależnych spółek może prowadzić do rozdrobnienia i osłabienia mediów publicznych i pociągnąć za sobą ich dalszą komercjalizację.