http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pożegnanie Solany

Jacek Pawlicki
2009-07-10, ostatnia aktualizacja 2009-07-10 14:28

Dla polityka 66 lat to żadna emerytura. Ale odpowiadający za politykę zagraniczną UE Javier Solana był już zmęczony.

Jacek Pawlicki
fot. AG
Jacek Pawlicki
ZOBACZ TAKŻE
Pamiętam, jak po jednym ze szczytów UE na konferencji prasowej grubo po północy przysnął, siedząc obok kanclerz Angeli Merkel. Kiedy ta oddała mu mikrofon, Solana nie wiedział, co się dzieje, i ratował się anegdotkami. W końcu postanowił powiedzieć: "dość".

- Mój czas nadszedł. Dziesięć lat to więcej niż dość - powiedział kilka dni temu hiszpańskiemu dziennikowi "ABC". Potwierdził, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Oficjalnie odejdzie w październiku, bo wówczas wygasa jego mandat, ale już teraz wszyscy zastanawiają się, kto będzie nowym Solaną.

Dla dyplomatów, dziennikarzy i analityków zajmujących się Unią Solana to coś więcej niż Hiszpan, minister spraw zagranicznych, a potem sekretarz generalny NATO i koordynator unijnej polityki zagranicznej. Solana stał się wcieleniem urzędu niby-szefa unijnej niby-dyplomacji.

"Niby" - bo jeśli chodzi o politykę zagraniczną, to wiele rzeczy w UE jest wciąż na niby. Niby-ambasady, niby-jedność, niby-stanowczość. Prawdziwą dyplomację prowadzą jednak stolice państw UE, które zazdrośnie strzegą swojej suwerenności w tej dziedzinie.

Solana poruszał się po świecie unijnej niby-dyplomacji z wielką umiejętnością. Odcisnął na niej osobiste piętno. Stał się twarzą i uszami Unii, a nawet - jak w przypadku nuklearnego programu Iranu - jej brokerem i negocjatorem. Był posłańcem nie do zdarcia. Z dziesięciu lat służby pewnie ze dwa spędził w samolotach. Gasił polityczne pożary od Bałkanów po Bliski Wschód, podtrzymywał nadzieję na angażowanie się Europy w niestabilnych rejonach świata.

Występując w imieniu UE, musiał sobie radzić z bardzo ograniczonym mandatem. Niewiele mógł obiecać i zrobić. Za sobą miał organizację wielką, ale niespójną, a jeśli chodzi o politykę zagraniczną - chowającą się za plecami Ameryki. W dodatku czuł na plecach gorący oddech unijnych mocarstw - takich jak Niemcy, Francja czy Wlk. Brytania - które nie chciały mieć w Brukseli konkurenta.

To dlatego pamiętamy Solanę jako wygłaszającego okrągłe zdania jowialnego dyplomatę, często uciekającego przed pytaniami i wygłaszającego puste, dyplomatyczne formułki. Nie dziwmy się więc, że to prezydent Nicolas Sarkozy, a nie Solana, wynegocjował pokój między Gruzją a Rosją w 2008 r.

Słabość Solany nie była jego osobistą słabością - została po prostu wpisana w urząd wysokiego przedstawiciela ds. unijnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Już sam długi i zawiły tytuł powodował ziewanie zagranicznych rozmówców. Unia miała takiego Solanę, jakiego chciała. A i tak uważam, że udało mu się wyrosnąć ponad jej ograniczone ambicje.

Nowy Solana - bez względu na to, czy będzie nim szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt, odchodzący szef NATO Jaap de Hoop Scheffer, czy ktoś inny - przynajmniej w teorii będzie mocniejszym Solaną. Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego unijny przedstawiciel ds. polityki zagranicznej będzie jednocześnie wiceprzewodniczącym Komisji. Zniknie problem nakładania się kompetencji Komisji Europejskiej i Rady UE, której Solana był sekretarzem generalnym.

Nowy Solana będzie miał też do dyspozycji sieć unijnych ambasad (dziś nazywanych przedstawicielstwami Komisji) z kilkuset dyplomatami. Problem w tym, że państwa UE wciąż chyba jeszcze nie dojrzały do tego, by budować prawdziwie wspólną politykę zagraniczną i scedować swe uprawnienia na szefa unijnej dyplomacji.

Nowy Solana będzie więc musiał dalej udawać, że znaczy i może więcej, niż naprawdę może. Albo zacznie rozpychać się łokciami, narażając się na konflikt z Paryżem, Londynem czy Berlinem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':