Chodzi o mieszkanie rzecznika rządu w podkrakowskim Zabierzowie. Tydzień temu "Super Express" napisał, że mieszka on za darmo w willi będącej własnością obywatela Niemiec Paula Roglera. W przeszłości obecny minister pracował w spółce Agemark będącej własnością Roglera, a obecnie kieruje nią żona Grasia Dagmara. Zdaniem gazety Agemark płaci także rachunki za prąd, gaz i wodę w mieszkaniu Grasia. Sam rzecznik przyznaje, że zajmuje trzypokojowe mieszkanie w willi, w której znajduje się siedziba firmy, a mieszkanie jest użyczone w zamian za opiekę nad willą.
Wczoraj posłowie
PiS Mariusz Błaszczak oraz
Zbigniew Wassermann zwrócili się do premiera o wyjaśnienie, czy Graś nie złamał ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (według "Rzeczpospolitej" figurował w KRS jako członek zarządu firmy, gdy pracował w rządzie). Przypominają, że nie wpisał do rejestru korzyści, jakie uzyskał z tytułu użyczenia mu
mieszkania (chodzi o koszt wynajmu).
Poseł Zbigniew Wassermann zwrócił też uwagę na zagrożenie bezpieczeństwa państwa, jakie stwarza sytuacja Grasia. - Ta niemiecka firma nie przynosi dochodu, rodzi się więc pytanie, dlaczego istnieje? - pytał. Przypominał, że Graś był w przeszłości, gdy mieszkał w willi, członkiem komisji ds. służb specjalnych oraz rządowym pełnomocnikiem ds. służb specjalnych, a więc dysponował dostępem do informacji tajnych.
Ponadto w ubiegłym tygodniu o sprawdzenie kontaktów Grasia z firmą Agemark zwrócił się do CBA szef klubu PiS
Przemysław Gosiewski.
- Jeżeli rozważymy wszystkie okoliczności, które zostały przedstawione w gazetach, to jedynym działaniem stanowczym, ale właściwym byłaby natychmiastowa dymisja ministra Grasia. Oczekujemy takiej reakcji ze strony premiera - powiedział Błaszczak.
Graś stwierdził, że gotów jest uregulować sprawy związane z moim mieszkaniem.
- Paul Rogler to po prostu mój przyjaciel w 1996 roku, gdy nie zajmowałem się polityką umówiliśmy się, że będę mieszkał w tym mieszkaniu z zamian z opiekę nad nieruchomością prawną i materialną. W pozostałej części willi jest siedziba firmy - tłumaczy. - Nie przypuszczałem, że sprawa tego mieszkania wywoła takie zamieszania, zwłaszcza, że Paul Rogler nie prowadzi interesów na terenie Polski - stwierdził.
- Apele opozycji do premiera, w tym te dotyczące odwołania ministra są jej przywilejem - skwitował szef Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski. Zastrzegł, że nie zna sprawy ministra Grasia, więc nie będzie jej oceniał. Zwrócił jednak uwagę, że premier w sprawach personalnych potrafi podejmować szybkie decyzje.