Na Kwaśniewską głosowałaby dziś połowa mężczyzn i prawie dwie trzecie kobiet. To kolejny po niedawnym Kongresie Kobiet sygnał, że Polki stają się grupą z własną tożsamością i aspiracjami. Chcą zaistnieć w życiu publicznym, potrzebują liderek - wyniki sondażu komentuje Piotr Pacewicz
>
Na 100 proc. nie będę kandydowała w wyborach prezydenckich - mówi w wywiadzie Jolanta Kwaśniewska
Jolanta Kwaśniewska w naszym sondażu nie tylko pokonała premiera Donalda Tuska - 57 do 43 proc. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wręcz znokautowała - 75 do 25 proc.
Żona byłego prezydenta mówi z mocą, że kandydować mimo namów
SLD nie zamierza. Ale jej notowania - niewiele gorsze miała niedawno w sondażu "Rzeczpospolitej" - muszą dać politykom do myślenia.
- Wynik Kwaśniewskiej jest zastanawiający. To silny sygnał od opinii publicznej, że chce wyjść poza dwie partie, poza walkę Donalda Tuska z Lechem Kaczyńskim - komentuje socjolog prof. Andrzej Rychard. - Okazuje się więc, że jest dużo miejsca, ale po zdecydowanej deklaracji Jolanty Kwaśniewskiej może się okazać, że nie znajdzie się nikt, kto by to miejsce zagospodarował. I druga tura Tusk - Kaczyński to wciąż najbardziej prawdopodobny scenariusz. Część wyborców zostanie wtedy w domu, ale większość zaciśnie zęby i wybierze tego, do kogo będzie im bliżej - dodaje prof. Rychard.
W sondażowej drugiej turze "Gazety"
Lech Kaczyński przegrywa we wszystkich kombinacjach. Jego najlepszy wynik to 34 proc. w hipotetycznym starciu z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Oznacza to, że poza elektoratem
PiS (23 proc.) urzędujący prezydent mało kogo przyciąga.

Prof. Rychard: - Do wyborów zostało jeszcze sporo czasu, a PiS zwykle wypada w nich nieco lepiej niż w sondażach. Ale jeśli nikt nie zdobędzie tych wyborców, których istnienie wykazała Jolanta Kwaśniewska, to zdecydowanym faworytem jest Tusk.
- Jeśli Donald Tusk zdecyduje się kandydować, to będzie miał olbrzymie szanse. PiS i SLD nie mają godnych kontrkandydatów - mówi nam minister w kancelarii premiera Rafał Grupiński.
- Wszystko zależy od pierwszej tury. Ci, którzy tak dobrze wypadają w sondażach dotyczących drugiej tury, nie mają szans do niej wejść. Wejdą zapewne Donald Tusk i Lech Kaczyński - mówi wiceprezes PiS Adam Lipiński.
I dodaje: - A w drugiej turze może być różnie. W 2005 r. sondaże też były po stronie Tuska. Obóz Lecha Kaczyńskiego ma realne szanse na reelekcję.
W środę w "Gazecie" prezentowaliśmy wyniki sondażowej pierwszej tury. Wygrał Tusk (26 proc.) przed Kwaśniewską (23 proc.) i Lechem Kaczyńskim (12 proc.). Po 9 proc. mieli
Zbigniew Ziobro i Włodzimierz Cimoszewicz, a 8 proc. dostał wracający do polityki - i odchodzący z Platformy - Andrzej Olechowski. Mniejsze poparcie mieli Jerzy Buzek (5 proc.),
Waldemar Pawlak (2 proc.) i Jolanta Szymanek-Deresz.
PBS DGA dla "Gazety", 3-5 lipca, próba reprezentatywna 1035 osób