- Minister skarbu poinformował premiera o sytuacji prawnej w
TVP. W środę ogłosi, jakie są jego zamierzenia - oświadczył wczoraj rzecznik rządu Paweł Graś. Min. Aleksander Grad przed wczorajszym posiedzeniem rządu rozmawiał z Donaldem Tuskiem o TVP. Premier od soboty domaga się od Grada twardych posunięć w spółce rządzonej przez nominatów z czasów koalicji
PiS-
LPR-
Samoobrona. Ale jedyne co - zgodnie z prawem - Grad może zrobić, to wprowadzić do TVP kuratora. Według źródeł "Gazety" takie właśnie posunięcie rozważa minister. O tym, co rząd jeszcze może zrobić, dowiemy się na dzisiejszej konferencji Grada. Być może minister powie na niej o nieprawidłowościach finansowych ujawnionych w telewizji przez służby skarbowe.
Uprawnienia kuratora są niewielkie. Ponieważ Ministerstwo Skarbu odwołało radę nadzorczą TVP, kurator musi doprowadzić do powołania nowej. A to zadanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która może to zrobić w każdej chwili. Wtedy rola kuratora się skończy. Dopiero jeśli
KRRiT nie powoła nowej rady, sąd może powierzyć kuratorowi zarządzanie spółką. W maju ub.r., gdy kurator miał zjawić się w Polskim Radiu, w którym nie było pełnego składu rady nadzorczej, KRRiT błyskawicznie uzupełniła skład. W KRRiT zasiadają przedstawiciele poprzedniej koalicji.
W telewizji do niedawna rządzonej przez nominata LPR Piotra Farfała od ub. piątku trwa pat. W radzie nadzorczej zawiązał się sojusz pomiędzy ludźmi PiS i Samoobrony, co doprowadziło do zawieszenia Farfała i odwieszenia związanego z PiS wiceprezesa Sławomira Siwka. Siwkowi powierzono kierowanie telewizją. Odwieszono też drugiego prezesa Marcina Bochenka. Zaraz potem minister skarbu ogłosił zakończenie kadencji rady.
Czy powołanie Siwka odbyło się zgodnie z prawem, rozstrzygnie Krajowy Rejestr Sądowy, do którego Siwek zwrócił się wczoraj o zarejestrowanie zmian we władzach TVP. Pismo do KRS skierował też Farfał, domagając się wykreślenia z rejestrów członków rady nadzorczej, tej, która zawiesiła go w piątek. Obydwa te wnioski czekają na rozstrzygnięcie. Dopiero to zakończy spór w TVP.
Tymczasem wczoraj zamieszanie wzrosło, gdy KRS ogłosił, że... zawiesza Siwka i Bochenka do czerwca 2010 r., czyli do końca kadencji.
- Nie ma to nic wspólnego z nowymi wnioskami dotyczącymi zmian we władzach TVP - zapewnia sędzia Wojciech Małek, rzecznik warszawskiego sądu okręgowego. Wyjaśnia, że sąd wydał po prostu orzeczenie w sprawie wcześniejszej uchwały rady nadzorczej, która 7 czerwca przegłosowała zawieszenie zarządu TVP.
- Gdy sąd ogłosił nasze zawieszenie, byłem zadowolony, bo to otwiera drogę mojemu wnioskowi. Nie można powiedzieć, że będzie on rozpatrywany w dalszej kolejności. Mam nadzieję, że teraz decyzja zapadnie naprawdę szybko - mówi "Gazecie" Sławomir Siwek. A sędzia Małek potwierdza, że powinno to nastąpić do końca tygodnia.
Na razie w TVP rządzi Farfał.
- Jego ludzie są przekonani o tym, że wygrają. Przy wejściu do budynku na Woronicza oprócz kamer przemysłowych czekała w pogotowiu ekipa, która miała sfilmować, jak Siwek awanturuje się, próbując wejść do gmachu - mówi jeden z dziennikarzy TVP. Siwek, któremu Farfał odebrał przepustkę i zamknął gabinet, mówi, że przed decyzją sądu nawet nie będzie próbował wchodzić do budynku. - Nie jestem już w takim wieku, żeby się z kimś szarpać. Siedzę w biurach swojej fundacji z prawnikami i czekamy na orzeczenie KRS - deklaruje Siwek.