http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Teatr Telewizji

Paweł Wroński
2009-07-08, ostatnia aktualizacja 2009-07-07 23:23

W zamieszaniu wokół telewizji publicznej nie rozumiem jednego. Dlaczego telewizja nie wykorzystuje tak wspaniałego tworzywa dramatycznego, jakim jest walka o to, kto jest prezesem TVP?

Paweł Wroński
fot. AG
Paweł Wroński
ZOBACZ TAKŻE
Toż to gotowy scenariusz. Wspaniałe zwroty akcji, raz prezesem jest Piotr Farfał, raz Sławomir Siwek, a za ich plecami Andrzej Urbański, elementy makiawelicznych zmian sojuszy, momenty grozy - czy ochrona wyniesie członków rady nadzorczej z budynku TVP i wreszcie za plecami zapaśników w garniturach wielcy polityczni macherzy. I ten element niepewności podlany sosem prawniczego thrillera a la Grisham - zarejestrują w Krajowym Rejestrze Sądowym, czy też nie? A wszystko w bizantyjskiej scenografii wieży Babel na Woronicza (taka nasza szklana pułapka).

Dogodny termin emisji - poniedziałek tam, gdzie kiedyś był nieodżałowany Teatr Telewizji (da się to podciągnąć pod misję publiczną). Sukces murowany, bo walka o to, kto rządzi w TVP, jest daleko ciekawsza od programu telewizyjnego.

I tylko jest jeden mały problem. Który prezes zatwierdzi do emisji ten hit i jak długo jego podpis będzie ważny?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':