Toż to gotowy scenariusz. Wspaniałe zwroty akcji, raz prezesem jest
Piotr Farfał, raz Sławomir Siwek, a za ich plecami
Andrzej Urbański, elementy makiawelicznych zmian sojuszy, momenty grozy - czy ochrona wyniesie członków rady nadzorczej z budynku
TVP i wreszcie za plecami zapaśników w garniturach wielcy polityczni macherzy. I ten element niepewności podlany sosem prawniczego thrillera a la Grisham - zarejestrują w Krajowym Rejestrze Sądowym, czy też nie? A wszystko w bizantyjskiej scenografii wieży Babel na Woronicza (taka nasza szklana pułapka).
Dogodny termin emisji - poniedziałek tam, gdzie kiedyś był nieodżałowany Teatr Telewizji (da się to podciągnąć pod misję publiczną). Sukces murowany, bo walka o to, kto rządzi w TVP, jest daleko ciekawsza od programu telewizyjnego.
I tylko jest jeden mały problem. Który prezes zatwierdzi do emisji ten hit i jak długo jego podpis będzie ważny?