- Obama był nieco znużony, ale to nic dziwnego, bo przecież miał za sobą dwa napięte dni, a tylko we wtorek trzy razy występował publicznie. Słuchał nas jednak bardzo uważnie i życzliwie - mówi Ryżkow.
Kilka razy w czasie godzinnej rozmowy powracał temat odbywających już karę więzienia i sądzonych powtórnie szefów spółki naftowej Jukos Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa. - Jelena Łukjanowa, obrończyni Chodorkowskiego, opowiadała, że sądy w naszym kraju stosują się do rozkazów z góry, że prawo nie działa. Poparł ją Borys Niemcow, jeden z przywódców demokratycznego ruchu Solidarnost, dowodząc, że toczący się obecnie proces byłych szefów Jukosu to rozprawa polityczna - opowiada Ryżkow.
Garri Kasparow, znany szachista, przywódca Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego, przekazał Obamie listę rosyjskich więźniów politycznych oraz działaczy opozycyjnych i dziennikarzy zamordowanych w kraju w ostatnim czasie.
- Ja mówiłem, że w Rosji nie ma wolności słowa, swobód politycznych i że opozycyjnych ugrupowań władze nie rejestrują. Ale mimo to są w Rosji miliony ludzi gotowych i chcących żyć w demokracji i że o tym nie wolno zapominać - mówi Ryżkow.
Obama słuchał uważnie, notował, zadawał pytania. Podsumowując spotkanie, stwierdził, że nigdy nie zapomni ani nie wyrzeknie się zasad wierności demokracji i wolności.
- Żegnając się z nami, powiedział Kasparowowi, że miło mu było spotkać człowieka, który tak długo był pierwszy na świecie. Ten odpowiedział, że był mistrzem szachowym przez 20 lat. Na to prezydent z uśmiechem odpowiedział, że to "imponująca kadencja" - opowiada Ryżkow.
Źródło: Gazeta Wyborcza