http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kobiet w polityce więcej, ale jak?

wbs
2009-07-07, ostatnia aktualizacja 2009-07-07 08:45

- Może zachęcić partie do promowania kobiet na listach wyborczych, zwiększając subwencje tym, które się na to zdecydują - proponuje były marszałek Sejmu Marek Borowski.

Maria Kaczyńska i Jolanta Kwaśniewska wzięły udział w I Kongresie Kobiet Polskich. Wśród zgromadzonych były także Barbara Labuda, Danuta Hubner, Magdalena Środa, Henryka Bochniarz i Maria Janion.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Maria Kaczyńska i Jolanta Kwaśniewska wzięły udział w I Kongresie Kobiet...
Czy kobiety powinny mieć ustawowo zagwarantowane 50 proc. miejsc na listach wyborczych partii? Wzywa do tego Kongres Kobiet Polskich. Już w tym tygodniu jego przedstawicielki spotkają się z klubem PO, a potem z prezydentem i premierem. "Gazeta" pyta o to, czy parytet to dobry pomysł, byłych marszałków Sejmu.

- Od dawna jestem za parytetem. Długie lata ten temat nie mógł się przebić, dobrze, że teraz zaczęło się o tym mówić - mówi Marek Borowski (SdPl). - Za mało kobiet bierze udział w życiu publicznym, a ono na tym traci. W żadnej kadencji Sejmu kobiet nie było więcej niż dwadzieścia parę procent, w Senacie jest jeszcze mniej - dodaje Borowski.

Ma jednak wątpliwości, czy parytet byłby zgodny z konstytucją. - Gdyby okazało się, że ją narusza, można by się zastanowić nad innym rozwiązaniem. Partie, które przyjmowałyby na listy połowę kobiet, mogłyby dostawać większe subwencje - proponuje Borowski.

- Pomysł Borowskiego jest godzien rozważenia - uważa Maciej Płażyński (poseł niezrzeszony, marszałek Sejmu za rządów AWS). - Kiedyś byłem zdecydowanym przeciwnikiem parytetu, bo uważałem go za sztuczny mechanizm, który łamie regułę wolnego wyboru, ale zmieniłem zdanie. Dziś sądzę, że powinien być jakiś mechanizm promujący udział kobiet w polityce, choć nie wiem, czy tak sztywny jak 50-proc. parytet na listach wyborczych - mówi Płażyński.

Przeciw parytetowi jest Marek Jurek (Prawica RP, marszałek w czasach rządów PiS). - Parytet to element niezdrowej inżynierii społecznej. Kobiet w polityce powinno być więcej, ale lepiej, żeby odbyło się to w sposób naturalny, przez nacisk opinii publicznej - mówi "Gazecie" Jurek.

Inny marszałek z czasów PiS Ludwik Dorn po przeanalizowaniu tematu - jak powiedział nam jego asystent - postanowił się nie wypowiadać.




Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':