Zespół radiowej "Dwójki" się zbuntował, i dobrze. Nie ma w Polsce innej stacji, która w sposób tak bliski ideałowi spełniałaby misję dostarczania kultury, wychowywania w wysokiej kulturze, a także uczestniczenia w niej.
Słucham "Dwójki" ze względu na muzykę, ale zawsze zatrzymuje się przy audycjach, do których dzwonią słuchacze - czy to będzie dyskusja o języku, czy zagadki muzyczne albo literackie. Z Biłgoraja, z Warszawy, z Gliwic odzywają się ludzie, którzy pięknie mówią po polsku, są wykształceni i oczytani, spragnieni kultury. A poza tym - może to zabrzmi patetycznie - słychać też, że są przywiązani do wartości. Mam panom decydentom przypomnieć, że to wartości tworzą wspólnotę?
To polska inteligencja, gatunek, który powinien być pod ochroną. Tymczasem zagrożone jest jedno z ostatnich miejsc, gdzie nie musi się czuć jak zwierzyna do odstrzału. Słusznie piszą organizatorzy protestu: „ »Dwójka « odpowiada na coraz powszechniejszą dziś tęsknotę za radiem przyjaznym, zwracającym się do każdego z szacunkiem i dostrzegającym w nim partnera. Nie stara się prześcignąć tempa, w jakim toczy się współczesne życie. Przeciwnie, zachęca do odkrywania na nowo fundamentalnych wartości humanistycznych”.
Bezpośrednio za "Dwójkę" odpowiada zarząd Polskiego Radia. Ale dlaczego minister kultury do tej pory milczy? Dlaczego w kolejnych wersjach ustawy medialnej nie zagwarantowano mediom publicznym prawa do rzeczywistego wykonywania ich misji?
"Dwójki" nie słuchają masy, ale przynajmniej część kręgów opiniotwórczych - i w tym nadzieja. Nawet
Facebook, internetowy portal społecznościowy, burzy się od rana. Czy panowie z rządu i z zarządu wiedzą, co to Facebook? I że wraz z innym narzędziem internetowej komunikacji, Twitterem, odegrał ostatnio ważną rolę w społecznych protestach w Iranie?
My, miłośnicy "Dwójki", na ulice raczej nie wyjdziemy. Na razie płaćmy abonament, nawet jeśli uważamy, że powinna go zastąpić inna forma finansowania. Ale na przekazach zaznaczajmy, że to na Program 2, a nie na kolejnych prezesów z politycznego nadania.