http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Odc. 6: Kredyt konsolidacyjny Lukas Banku

Maciej Samcik
2009-07-07, ostatnia aktualizacja 2009-07-06 01:00

W spotach Lukas Banku bryluje sympatyczny starszy pan, który zatroskanym głosem doradza, jak oszczędzić. W dobie kryzysu - bezcenne. Jednak te rady to raczej żarty niż prawdziwe recepty.


Jak idąc do kawiarni, zapłacić mniejszy rachunek? Wystarczy zamówić jedną porcję deseru na dwoje, dyskretnie przysunąć się do dziewczyny i zjeść porcję razem z nią. - W kieszeni zostaje 12 zł - mówi zadowolony staruszek. Albo oszczędzanie prądu: zamiast suszyć włosy suszarką, w drodze do pracy otwórz okno w aucie.

Śmieszne? Nie za bardzo.

Summarum. To brzmi dumnie

Ale te historyjki to tylko przygrywka do reklamy kredytu konsolidacyjnego, czyli takiego, który pozwala obniżyć raty wcześniej zaciągniętych kredytów. Wszystkie pożyczki zamieniamy na jedną, z niższą ratą. Bo jak się pożycza w jednym banku więcej pieniędzy, to wychodzi taniej.

Przynajmniej tak to przedstawia starszy pan.

I wychwala kredyt konsolidacyjny "Summarum". Raty można spłacać nawet 72 miesiące, formalności mało. Pod jednym, lukasowym dachem można skonsolidować kredyty o łącznej wartości nawet do 50 tys.

Konsolidacja dla wybranych

W praktyce nie jest tak różowo. Podałem się za klienta zainteresowanego "Summarum". Pani z infolinii była dość oschła, jakby nie zależało jej na rozwiązaniu moich problemów kredytowych. Cóż, jak się prowadzi kilkadziesiąt takich rozmów dziennie, to można się znużyć.

Gorzej, że pani zastrzegła, że marzyć o kredycie "Summarum" mogą tylko ci, którzy spłacają poprzednie kredyty bez zarzutu. Jeśli choć jedną ratę opóźniłem o kilka dni - jestem skreślony.

Chcesz o coś spytać? Najpierw się wyspowiadaj!

Pytam o wysokość oprocentowania. - Od 5 do 20 proc. - mówi pani. Żeby dowiedzieć się dokładniej, trzeba podać nazwisko, PESEL, numer dowodu i wyspowiadać się z sytuacji finansowej. A nawet dać numer telefonu! Po co bank musi tyle wiedzieć, nim wyliczy mi ratę? Chyba żeby mnie później molestować ofertami kont, kart i debetów.

Podałem pani takie dane. Zarabiam 1500 na rękę, mam do spłacenia dwie karty kredytowe, w sumie na 15 tys. zł, i kredyt gotówkowy na 5 tys. Mam żonę i dziecko.

Mało zarabiasz - nie skonsolidujesz

Teraz pani wzdycha: - Nie ma pan zdolności kredytowej. - Wiem, że nie mam. Gdybym miał, tobym nie potrzebował kredytu konsolidacyjnego - próbuję żartować.

Ale pani nie ma poczucia humoru. - Jak pan zarabia 1500 zł, to ma pan zdolność kredytową na 7500 zł. I dodaje, że taka zasada dotyczy także innych klientów.

W ramach tego ponoć rewelacyjnego kredytu można więc skonsolidować dług wart z grubsza pięć razy tyle, ile się zarabia. Tylko tyle! Żadna rewelacja. Większość mocniej zadłużonych się nie załapie.

Tani kredyt na 20 proc

Nie odpuszczam. - To może chociaż skonsoliduję u was kredyt gotówkowy? Dziś spłacam po 419 zł miesięcznej raty - zmyślam - do zwrotu zostało mi 5000 zł. Pani liczy i wychodzi jej, że w ramach "Summarum" rozłożonego na sześć lat będę płacił miesięcznie po 113 zł raty.

A gdyby krócej? Przy kredycie dwuletnim - rata wyniesie 250 zł, z obowiązkowym ubezpieczeniem. Oprocentowanie? - Nooo, 20 proc. - mówi pani. - Chyba że w oddziale zaproponują obniżkę.

I jeszcze dodaje, że muszę przynieść z pracy zaświadczenie o dochodach, dać bankowi 48 godzin na sprawdzenie moich danych i że bank prześwietli mnie w Biurze Informacji Kredytowej. A miało być mało formalności.

Summarum się nie sumuje. Mam 5000 zł długu, który chcę zamienić na tańszy kredyt, a Lukas proponuje mi... równie wysoko oprocentowaną pożyczkę. Obniżka miesięcznego obciążenia z 419 do 119/250 zł wynika wyłącznie z tego, że kredyt jest rozłożony na dłuższy okres. Bo tańszy nie jest. Jeśli tak ma wyglądać konsolidacja długów a la Lukas, to ja dziękuję.

Więcej o reklamach bankowych czytaj w blogu Macieja Samcika: samcik.blox.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy