http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

O tarczy w Moskwie

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2009-07-06, ostatnia aktualizacja 2009-07-06 09:20

Próba tarczy antyrakietowej
Próba tarczy antyrakietowej
Fot. AP

Dzisiejsza wizyta Baracka Obamy w Moskwie może oznaczać przełom w sprawie budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. I może, choć będzie to bardzo trudne, stać się punktem zwrotnym w stosunkach USA i Rosji

Jak zwykle przy okazji amerykańsko-
-rosyjskich szczytów na moskiewskich
bazarach pokazały się
Fot. DENIS SINYAKOV REUTERS
Jak zwykle przy okazji amerykańsko- -rosyjskich szczytów na...
Każdy szczyt rosyjsko-amerykański ma szansę być historycznym, ale eksperci w Europie i USA podkreślają, że dziś na Kremlu naprawdę rozegra się gra o wielką stawkę. Dwaj młodzi prezydenci będą chcieli pokazać, że bardzo zależy im na ocieplaniu stosunków i na budowaniu wizerunku przywódców, którzy odważnie wprowadzają swe kraje w XXI wiek.

W ostatnich godzinach przed przyjazdem Obamy przedstawiciele rosyjskiego MSZ powtarzali, że nie jest jeszcze gotowy główny dokument, który mają zaakceptować Obama i prezydent Dmitrij Miedwiediew. Chodzi o porozumienie w sprawie tego, jak ma wyglądać nowy amerykańsko-rosyjski układ o redukcji sił nuklearnych.

Układ powinien zostać podpisany przez prezydentów Rosji i USA w najbliższych miesiącach, bo 5 grudnia wygaśnie zawarty 18 lat temu traktat o redukcji sił strategicznych START-1. Teraz obie strony chcą posunąć się o wiele dalej - Rosjanie byliby gotowi zapisać w układzie limit 1,4-1,5 tys. głowic jądrowych po każdej ze stron (dziś Rosja ma 3909 głowic, Amerykanie - 5576).

Moskwa nie chce się jednak zgodzić na redukcję arsenałów, jeśli USA nie zrezygnują wcześniej z planów budowy tarczy w Polsce i Czechach. Obaj prezydenci do ostatniej chwili przed dzisiejszym spotkaniem zaocznie wymieniali się argumentami na ten temat.

Obama w wywiadzie, który w całości ma się ukazać dziś w opozycyjnej "Nowej Gaziecie", zapewnił, że tarcza nie jest skierowana przeciwko Rosji. Miedwiediew w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla mediów włoskich powtórzył swój sprzeciw przeciwko tarczy i zapowiedział, że Moskwa "jest gotowa do dialogu z USA o globalnych środkach ochrony przed krajami, które dziś stanowią realne zagrożenie".

Żeby ocieplić wzajemne relacje, Rosja zapewne zgodzi się dziś na transport zaopatrzenia dla wojsk NATO w Afganistanie przez swoje terytorium. Rozmowy na ten temat, a także na temat nuklearnego programu irańskiego, pozostaną jednak zapewne w cieniu negocjacji o redukcji sił nuklearnych i tarczy.

I właśnie od sukcesu lub porażki tych rozmów zależy, czy w stosunkach USA - Rosja dojdzie do zapowiedzianego kilka miesięcy temu przez wiceprezydenta USA Joe Bidena "zresetowania", czyli nowego otwarcia.

Wizyta Obamy w Rosji jest niezwykle ważna i dla Obamy, i dla Miedwiediewa, dla którego będzie solowym debiutem na szczytach światowej polityki. Amerykański przywódca spędzi cały poniedziałek na Kremlu, a wieczorem z żoną i córkami pojedzie do prezydenckiej rezydencji Gorki, gdzie zje kolację z Miedwiediewami. Jutro Obama spotka się na krótko z premierem Putinem.

W duecie rządzącym Rosją Obama zdecydowanie wyróżnia Miedwiediewa. Kilka dni temu chwalił go za nowoczesność i budowanie państwa prawa. A o dzisiejszym premierze powiedział, że "jedną nogą stoi na starej drodze rozwoju, a drugą na nowej". Putin był urażony, a gazeta "Moskiewski Komsomolec" nazwała tę wypowiedź Obamy "niebywałym skandalem".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':