http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto rządzi TVP

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2009-07-06, ostatnia aktualizacja 2009-07-05 20:14

Rozmowa z Tomaszem Borysiukiem z KRRiT

Tomasz Borysiuk, rekomendacja Sejmu popierany przez Samoobronę
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Tomasz Borysiuk, rekomendacja Sejmu popierany przez Samoobronę
Agnieszka Kublik: Piotra Farfała związanego z Giertychem w fotelu prezesa TVP zastąpił w piątek Sławomir Siwek związany z PiS. Dogadał się pan w tej sprawie z Adamem Bielanem z PiS?

Tomasz Borysiuk, członek KRRiT: Z Adamem Bielanem rozmawiałem raz w życiu przypadkowo pół roku temu. To z kim z PiS dobił pan targu w sprawie zawieszenia Farfała i odwieszenia Siwka?

- Rozmawiałem o tym z szefem KRRiT Witoldem Kołodziejskim.

On w Radzie reprezentuje PiS. Do tej pory byliście skłóceni. Zbliżyła was chęć pozbycia się z TVP Farfała?

- Ja już dłużej nie byłem w stanie firmować rządów nieudacznika.

No właśnie. Przecież to m.in. panu Farfał zawdzięcza to, że przez pół roku samodzielnie rządził TVP.

- Wtedy wydawało mi się, że Farfał podoła tej funkcji. Był ratunkiem dla TVP przed dalszymi rządami Andrzeja Urbańskiego, który w sytuacji spadającej ściągalności abonamentu nie zmniejszał kosztów funkcjonowania spółki. Ale każdy miesiąc rządów Farfała uświadamiał mi, jak bardzo się pomyliłem. Już dłużej takiego beztalencia jak Farfał na czele TVP nie mogłem tolerować. Farfał zdjął Studio Wschód, zapowiedział zdejmowanie kolejnych programów publicystycznych, argumentując, że nie przynoszą dochodów, kanały tematyczne podporządkował Robertowi Korzeniowskiemu, w rezultacie chodziarz nadzoruje TVP Kultura czy Historia. Spowalniał proces cyfryzacji mediów, nieudolnie próbował restrukturyzować spółkę, przez pół roku nie powołał szefa Programu 1 TVP - największej anteny w Polsce, więc de facto zarządzała nim księgowa. Wreszcie w ogóle nie zabrał głosu w dyskusji na temat nowelizacji ustawy medialnej, choć to kluczowa sprawa dla przyszłości telewizji publicznej. Mam wielu znajomych w TVP i podczas rozmów błagali mnie, żeby z tym wszystkim coś zrobić. Byli gotowi prowadzić strajk włoski w TVP, tak mieli dość tego, co się działo. Farfał okazał się, niestety, tylko prezesem swego gabinetu. Ostatecznie skompromitował się w piątek, po zawieszeniu go przez radę nadzorczą, kiedy chciał siłą wyprowadzić członków rady z gmachu TVP.

Farfał jako prezes TVP skompromitował się już dawno, np. kiedy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wykorzystał TVP do promowania partii Libertas. Okazał się cenzorem, bo zabronił informować o wynikach sondaży, by widzowie TVP nie zorientowali się, że Libertas jest bez szans. Dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się go zawiesić?

- Zwolennicy Farfała i jego polityki przekonywali, że to się zmieni, żeby dać mu jeszcze szansę, że to są błędy, które zostaną naprawione.

Kto nie chciał powrotu do zarządu Andrzeja Urbańskiego?

- A zna pani kogoś, kto tego chciał? Bo ja nie.

Jaką rolę w obronie Farfała odegrał Roman Giertych i jego ludzie w mediach?

- W piątek przed posiedzeniem Krajowej Rady rozmawiałem z Lechem Haydukiewiczem [w KRRiT z rekomendacji LPR]. Kiedy powiedziałem mu, iż jestem zdeterminowany dokonać zmian w TVP na dzisiejszym posiedzeniu, powiedział: "To o 10.30 zamykam walne zgromadzenie". Traktowałem to jako żart. Odpowiedziałem: "Więc idź i zamykaj". Kiedy dostaliśmy faks z Ministerstwa Skarbu o zamknięciu walnego o 10.30, nie było mi już do śmiechu...

Za Haydukiewiczem stali Giertych i minister Aleksander Grad?

- Nie wyobrażam sobie, by Lech Haydukiewicz mógł sam to wymyślić i przeprowadzić.

Grad się zaangażował w obronę Farfała?

- To jest pytanie do pana ministra.

Przecież Giertych twierdził, że w ogóle nie zajmuje się sprawami TVP. Mijał się z prawdą. - To pani wniosek.

Nielogiczny?

- Poproszę o następne pytanie.

Skoro już się pan dogadał z Kołodziejskim i Krajowa Rada przełamała pat decyzyjny, to może wybrać nową radę nadzorczą TVP, bo przecież od soboty telewizja jest bez rady nadzorczej. Kiedy wybierzecie nową radę?

- Mam nadzieję że w miarę szybko, bo to nasz ustawowy obowiązek.

To znaczy, że na trzy lata, do 2012 r. zakonserwujecie rządy PiS i Samoobrony w mediach publicznych.

- Od dawna nie mam żadnych związków z Samoobroną i Andrzejem Lepperem i proszę mnie nie z nim w żaden sposób nie identyfikować.

Ale Kołodziejski z PiS ma wiele wspólnego. Teraz ludzie PiS wylądują w radach nadzorczych i zarządach spółek medialnych. A PiS w mediach oznacza partyjną TVP i partyjne Publiczne Radio.

- Media publiczne są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Potrzeba osób, które dobrze to rozumieją i obronią je przed upadkiem. To jest dla mnie priorytetem. Miejsca w radzie nadzorczej czy zarządzie dla nieudaczników być nie może. Inaczej skończy się to katastrofą mediów publicznych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':