W Wielkiej Brytanii zmarła czwarta ofiara wirusa grypy A-H1N1. Brytyjski rząd ostrzega, że latem może nastąpić ogromna falą zachorowań. Według WHO na świecie odnotowano blisko 90 tys. przypadków A/H1N1
Jak podano, 19-letni mężczyzna, który zmarł w szpitalu w Londynie, cierpiał na inne poważne schorzenia. Potwierdza to ostrzeżenie, że wirus A-H1N1 - choć mniej groźny niż zwykła
grypa - może prowadzic do śmierci osób osłabionych. Potwierdza się też opinia, że wirus jest nietypowy i ostrzej atakuje ludzi młodych niż emerytów. Brytyjski minister zdrowia, Andy Burnham, powiedział w Parlamencie, że liczba przypadków podwaja się z tygodnia na tydzień i w tym tempie do końca sierpnia może dojść do ponad stu tysięcy zachorowań dziennie.
Naczelny lekarz rządowy, Sir Liam Donaldson powiedział, że służba zdrowia otrzymała instrukcje, aby przejść od fazy profilaktyki do fazy intensywnego leczenia świńskiej grypy. Media apelują, aby ludzie nie chodzili z byle przeziębieniem do lekarza, lecz poddawali się kwarantannie w domu i aby nie kupowali wątpliwych lekarstw antygrypowych w internecie.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała w piątek, że liczba potwierdzonych przypadków zachorowań na nową grypę, nazywaną świńską, wyniosła 89.921. Od środy zarejestrowano 12.720 nowych zachorowań, z czego prawie połowę w Stanach Zjednoczonych. Dużą liczbę zachorowań odnotowano również w Wielkiej Brytanii,
Chile, Meksyku i na Filipinach. Według ekspertów rzeczywista liczba przypadków jest o wiele wyższa od zgłoszonych do WHO, ponieważ część albo nie została zdiagnozowana, albo ma łagodny przebieg.