Były neonazista
Piotr Farfał został wczoraj zawieszony przez radę nadzorczą
TVP głosami Samoobrony iPiS. Chwilę potem rada odwiesiła dwóch PiS-owskich członków zarządu - Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Nie odwiesiła natomiast b. prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego. Nikt nawet nie złożył takiego wniosku.
Na powrót Urbańskiego nie chciały się zgodzić ani PiS, ani
Samoobrona. Przedstawiciele Samoobrony postawili wręcz taki warunek, nim zawiesili Farfała. A PiS ma mu za złe m.in. wprowadzenie do TVP nastawionego antypisowsko małżeństwa Lisów.
Rada nadzorcza powierzyła wczoraj obowiązki prezesa Siwkowi. PiS wrócił do władzy w TVP po półrocznej przerwie.
Jak do tego doszło? Wczoraj rano tuż po godz. 10 Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nieoczekiwanie uzupełniła skład rady nadzorczej TVP (zwlekała z tym od 19 grudnia). Nowym członkiem rady nadzorczej został prawnik Radosław Potrzeszcz, zgłoszony przez Tomasza Borysiuka z Samoobrony.
Potrzeszcz dostał głosy PiS-owskiej części Krajowej Rady. A to oznacza, że między Samoobroną i PiS doszło do telewizyjnego dealu.
Już o godz. 11 zebrała się rada nadzorcza TVP - w pięcioosobowym składzie, bo trzech członków rady rekomendowanych przez LPR oraz Tomasz Rudomino wyszli z sali. Potrzeszcz został szefem rady, zastępując przedstawiciela LPR. I rada zaraz zawiesiła Farfała, odwiesiła Siwka i Bochenka.
Ten telewizyjny przewrót próbował zablokować minister skarbu Aleksander Grad, właściciel spółki TVP. O godz. 10 wznowił posiedzenie walnego zgromadzenia (przerwał je we wtorek na 30 dni). Nie udzielił absolutorium ani radzie nadzorczej, ani zarządowi i zamknął walne. A to oznacza koniec kadencji rady nadzorczej.
Ale - jak wynika z kodeksu spółek handlowych i kodeksu cywilnego - kadencja wygasa z końcem dnia, w którym zamknięto walne, a nie w chwili jego zamknięcia. Czyli rada nadzorcza mogła się wczoraj zebrać i zawiesić Farfała.
Czy tak rzeczywiście jest, zadecyduje Krajowy Rejestr Sądowy, do którego w poniedziałek wpłyną uchwały o zawieszeniu Farfała oraz odwieszeniu Siwka i Bochenka. Albo i sąd cywilny, jeśli Farfał lub minister skarbu zwrócą się do niego o rozstrzygnięcie sporu.
Prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca, autor projektu nowej ustawy medialnej: - To najgorszy scenariusz z możliwych. Koalicja PiS-Samoobrona w
KRRiT może teraz wybrać nowe rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia. Wtedy ludzie Samoobrony i PiS przejmą kontrolę nad mediami publicznymi na trzy lata. Bo członkowie rad nadzorczych są nieodwoływalni w trakcie kadencji. Nie wiem, jak PO mogła do tego dopuścić.
Farfał nie uznaje decyzji rady nadzorczej. - Gdy Grad zamknął walne, Farfał poinformował nas, że od tej chwili jesteśmy osobami fizycznymi, a nie radą nadzorczą - mówi "Gazecie" członek rady nadzorczej Krzysztof Czabański. - Kazał nam opuścić salę. Gdy się mu nie podporządkowaliśmy, przysłał strażników. Pilnowali nas. Gdy na chwilę wyszedłem z sali, nie chcieli mnie wpuścić. Zrobili to dopiero po interwencji nowego p.o. prezesa Sławomira Siwka.
Już po zakończeniu posiedzenia Farfał przesłał wewnętrzną pocztą komunikat, że rada nadzorcza obradowała nielegalnie i że zagroził jej członkom prokuratorem. Zablokował członkom rady ich służbowe komórki i przepustki telewizyjne. Kojarzeni z Samoobroną szefowie ośrodków TVP w Lublinie i Białymstoku dostali faksy podpisane przez Farfała z informacją o ich odwołaniu. Farfał zwolnił też dyrektora warszawskiego ośrodka TVP, a także szefów kadr i marketingu oraz prokurenta.
Na telewizyjnych korytarzach można było wczoraj usłyszeć, że przed piątkowym walnym zgromadzeniem w kontakcie z Gradem był
Roman Giertych, polityczny mentor Farfała.
Do równie skomplikowanego puczu w TVP doszło pół roku temu. Rada nadzorcza - wtedy głosami LPR i Samoobrony - zawiesiła trzech PiS-owskich członków zarządu (Urbański, Siwek, Bochenek). A TVP oddała w ręce Farfała.
Wtedy to Urbański, Siwek i Bochenek twierdzili, że rada nadzorcza działa nielegalnie i Farfał nie ma prawa rządzić na Woronicza. Od tego czasu PiS-owska część rady wiele razy bezskutecznie usiłowała zawiesić Farfała.
Farfał w tym czasie ściągnął na Woronicza b. działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i LPR. Dał im kierownicze stołki i wysokie pensje mimo dramatycznego stanu finansów TVP. A w kampanii przed wyborami do europarlamentu uczynił z TVP tubę propagandową partii Libertas, która na swe listy wyborcze wzięła właśnie narodowców.
PiS sam w radzie nadzorczej miał za mało głosów, by Farfała zawiesić. Dopiero wczoraj sojusz z Samoobroną mu to umożliwił. Czabański pytany, jak mógł zawrzeć porozumienie z Samoobroną, która go wcześniej pozbawiła funkcji szefa Polskiego Radia, odparł: - Usunąć Farfała z TVP - bezcenne.