O tym co się zdarzyło w TVP pisze Agnieszka Kublik
>
Rada nadzorcza
TVP zawiesiła p.o. prezesa Piotra Farfała. Nowym p.o. prezesa został Sławomir Siwek związany z
PiS. Odwieszony został też członek zarządu telewizji Marcin Bochenek.
Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), szefowa sejmowej komisji kultury, uważa, że PO nie popełniła żadnego błędu - To, co się wczoraj stało, to bardzo skomplikowana układanka polityczna. Nie mieliśmy w rękach większości tych puzzli - mówi "Gazecie". - Zawsze uważam, że najlepiej iść prostą drogą, w tym wypadku była to zmiana ustawy medialnej.
Przypomnijmy - ustawa medialna czeka jednak na decyzję prezydenta. Prezydent najprawdopodobniej albo ją zawetuje, albo skieruje do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie może nawet ponad rok czekać na rozpatrzenie. Oznacza to, że w najbliższym czasie nowej ustawy medialnej nie będzie.
Siwek: Ludzie
LPR mogą się okazać zbędni w TVP
Rozmowa ze Sławomirem Siwkiem członkiem zarządu TVP
Agnieszka Kublik: Czuje się pan prezesem TVP? Rada nadzorcza miała prawo pana odwiesić? Sławomir Siwek: Moim zdaniem tak, ze spokojem poczekam na decyzję KRS.
Czy do czasu decyzji będzie pan rządził telewizją i podejmował decyzje, np. personalne? - Nie. Chcę uniknąć awantur. Jestem jak najdalszy od takiego zachowania, jakie w piątek prezentował prezes Farfał. Straszył członków rady nadzorczej prokuratorem i chciał ich wynieść z budynku telewizji z fotelami!
Jeżeli będę p.o. prezesa, to po to, by zaprowadzić ład korporacyjny w spółce i odbudować zaufanie do telewizji.
A potem? Czy wyrzuci pan ludzi zatrudnionych przez Piotra Farfała, b. działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i LPR-u? - Prezes Farfał zrobił jedną dobrą rzecz: zapowiedział głęboką restrukturyzację spółki. Kilka dni temu poprosił dyrektorów o listy pracowników zbędnych dla spółki. Będę to kontynuował.
Rozumiem, że działacze Młodzieży Wszechpolskiej i LPR-u okażą się zbędni. - Mogą się okazać zbędni. Gdybym miał zostać p.o. prezesa, to dla mnie najważniejsze będzie włączenie się w pracę nad nową ustawą medialną. Bo ta, która teraz czeka na decyzję prezydenta, to bubel prawny i mam nadzieję, że nigdy nie wejdzie w życie. Zależy mi też na uczestniczeniu w przygotowaniu okrągłego stołu mediów publicznych.
W czasie kampanii przed wyborami do europarlamentu Farfał zrobił z TVP tubę partii Libertas. Co pan z tym zrobi? - TVP powinna być obiektywna i trzymać się jak najdalej od polityków. Mimo to, jak jestem kojarzony politycznie, pracownicy TVP wiedzą, że zawsze opowiadałem się za rzetelną i obiektywną informacją.
Właśnie w trakcie kampanii wyborczej Farfał wyrzucił Hannę Lis z "Wiadomości". Przywróci ją pan? - Nie sądzę.