Kolejny nieoczekiwany przewrót władzy na Woronicza. Były neonazista
Piotr Farfał został w piątek zawieszony przez radę nadzorczą
TVP głosami Samoobrony i
PiS. Chwilę potem rada odwiesiła dwóch PiS-kich członków zarządu: Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Nie odwiesiła natomiast b. prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego. Nikt nawet nie złożył takiego wniosku. PiS nie życzył sobie powrotu Urbańskiego, któremu ma za złe m.in. wprowadzenie do telewizji nastawionego antypisowsko małżeństwa Lisów.
Rada nadzorcza powierzyła obowiązki prezesa Siwkowi. Oznacza to, że PiS wrócił do władzy w TVP po półrocznej przerwie.
Jak do tego doszło? W piątek rano tuż po 10
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nieoczekiwanie uzupełniła skład rady nadzorczej TVP (zwlekała z tym od 19 grudnia). Nowym członkiem został Radosław Potrzeszcz prawnik od spółek handlowych zgłoszony przez Tomasza Borysiuk (
Samoobrona). Potrzeszcz dostał głosy PiS-skiej części krajowej rady. A to oznacza że między Samoobroną i PiS-em doszło do telewizyjnego dilu. Już o 11 zebrała się rada nadzorcza TVP i zaraz zawiesiła Farfała i odwiesiła Siwka i Bochenka.
Ten telewizyjny przewrót chciał zablokować minister Skarbu Aleksander Grad, właściciel spółki TVP. O 10 o wznowił posiedzenie Walnego Zgromadzenia (wznowił, bo we wtorek je przerwał na 30 dni), nie udzielił absolutorium ani radzie nadzorczej, ani zarządowi i zamknął Walne Zgromadzenie. A to oznacza koniec kadencji rady nadzorczej. Ale - jak wynika z Kodeksu Spółek Handlowych i Kodeksu cywilnego - kadencja wygasa pod koniec dnia w którym zamknięto Walne, a nie dokładnie w chwili jego zamknięcia. A jeśli tak to znaczy, że rada nadzorcza mogła się w piątek zebrać i mogła zawiesić Farfała. Czy tak rzeczywiście jest, zadecyduje Krajowy Rejestr Sądowy, do której najprawdopodobniej w poniedziałek trafią uchwały o zawieszeniu Farfała i odwieszeniu Siwka i Bochenka. Albo i sąd cywilny jeśli np. Farfał lub minister Skarbu zwróci się do niego z prośbą o ustalenie czy rada nadzorcza miała prawo obradować po zamknięciu Walnego Zgromadzenia.
Farfał nie uznaje decyzji rady nadzorczej - Gdy Grad zamknął walne Zgromadzenie Farfał poinformował nas, że od tej chwili jesteśmy osobami fizycznymi a nie radą nadzorczą - mówi Gazecie członek rady nadzorczej Krzysztof Czabański. - Farfał kazał nam opuścić salę posiedzeń. Gdy się mu nie podporządkowaliśmy przysłała nam na salę kilku strażników. Stali tam i nas pilnowali. Gdy na chwilę wyszedłem z sali nie chcieli mnie już wpuścić. Zrobili to dopiero po interwencji nowego po. prezesa Sławomira Siwka.
Już po zakończeniu rady nadzorczej Farfał przesłał wewnętrzną pocztą komunikat, że rada nadzorcza obradowała nielegalnie i że grozi im za to prokurator.
Więcej na temat wydarzeń w TVP jutro w "Gazecie Wyborczej"