http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Europejska unia lubelska

Paweł Wroński
2009-07-03, ostatnia aktualizacja 2009-07-03 01:30

Dziedzictwo unii lubelskiej jest wielkim historycznym atutem polskiej polityki. Dobrze, że w Lublinie 440. rocznicę porozumienia "wolnych z wolnymi" świętowali przedstawiciele Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Paweł Wroński
fot. AG
Paweł Wroński
ZOBACZ TAKŻE
Źle się stało, że Katolicki Uniwersytet Lubelski, współorganizator uroczystości, nie przyznał -tak jak innym przywódcom -doktoratu honoris causa José Manuelowi Barroso, przewodniczącemu Komisji Europejskiej.

To nam zależy, aby Unia Europejska włączyła do swojej historycznej pamięci związek Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, który z racji demokratycznego systemu i filozofii politycznej zadziwiająco przypomina dzieło Schumana, Monneta, Adenauera.

Szkoda, że większość relacji skupiła się na akcji ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego uznającego, że jest to okazja do politycznego protestu przeciwko prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence za brak potępienia zbrodni UPA i OUN. Tragiczne wydarzenia na Wołyniu ukazały, jakie skutki może wywołać bezrozumny nacjonalizm - idea radykalnie sprzeczna z dziedzictwem wielonarodowego państwa.

Przełom polega na tym, że rocznicę unii lubelskiej obchodziliśmy wspólnie. Jeszcze dziesięć lat temu między polskimi i litewskimi historykami trwała ostra dyskusja, czy unia ratowała tożsamość Litwinów, czy niszczyła podmiotowość tego narodu. Jeszcze kilkanaście lat temu na Ukrainie zgodnie z carską i sowiecką historiografią za akt niepodległości uznawano radę perejasławską - która doprowadziła do inkorporacji Ukrainy przez Rosję.

Uroczystości świadczą o tym, że unia lubelska powoli staje się wspólnym dziedzictwem. Aktem, który uczynił z Rzeczpospolitej największe państwo Europy, a także miejsce, w którym krystalizowała się kultura Litwinów, Ukraińców, Białorusinów, Żydów. Państwa skandynawskie pielęgnują wspomnienie unii kalmarskiej jako podstawy dzisiejszej współpracy Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii. Unia lubelska jest podobną szansą dla nas i wszystkich krajów, które tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':