http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Plany (de)motywacyjne

Wojciech Orliński
2009-07-05, ostatnia aktualizacja 2009-06-30 15:06

czyli jak odnieść sukces,propagując porażkę

Wojciech Orliński
Fot. Wojciech Duszenko / AG
Wojciech Orliński
Estetykę przestrzeni publicznej PRL wyznaczały transparenty, nawołujące nas na przykład do tego, żebyśmy "Rzetelną pracą budowali przyszłość Ojczyzny". Hasła z tych transparentów kiedyś namiętnie spisywał Paweł Dunin-Wąsowicz. Opublikował je w wyborze zatytułowanym "Pieśni Podkarpacia", kiedy jeszcze nie był wydawcą Masłowskiej, tylko nudzącym się licealistą. Ich treść często była zaskakująco apolityczna jak na państwo totalitarne - nie zawsze namawiały do popierania PZPR, często propagowały abstrakcyjne cnoty takie jak oszczędność czy pracowitość.Transparenty zniknęły, w ich miejscu stoją dziś billboardy namawiające nas do zmiany operatora komórkowego albo oglądania "Tańca z gwiazdami". Wielu Polaków, którzy odbędą podróż za Wielką Wodę, może natomiast zaskoczyć to, że w USA instytucja apolitycznego plakatu propagującego jakąś cnotę ma się znakomicie.Amerykanie nazywają to "plakatami motywacyjnymi" lub "plakatami inspirującymi". Od 1985 roku działa firma Successories, zajmująca się wyłącznie dostarczaniem ich firmom, by dekorując swoje biura, uświadamiały pracownikom znaczenie jakiejś cnoty.Na stronie successories.com można zamówić plakat w różnych wersjach. Bestsellerem jest fotografia przedstawiająca wioślarzy prujących naprzód podczas nawałnicy z podpisem: "PRACA W ZESPOLE - zdolność do wspólnego podążania w jednym celu pozwala zwykłym ludziom osiągać niezwykłe rezultaty". Dla Polaka sama idea motywowania pracowników w ten sposób brzmi idiotycznie i zasługuje tylko na szyderstwo. Na sam widok takiego plakatu mam ochotę przygotować jego parodię, na przykład opatrzyć zdjęcie kilku banknotów podpisem "PREMIA - dzięki niej można skłonić zwykłych ludzi do niezwykłego wysiłku".Bez zrozumienia tego, jak duże znaczenie w życiu Amerykanów odgrywają plakaty tego typu, nie można zrozumieć tego społeczeństwa, a więc także współczesnej kultury masowej. Plakaty motywacyjne nie są wynalazkiem bezdusznego korporacyjnego kapitalizmu, wbrew pozorom wywodzą się z epoki dzieci kwiatów. Do jej ikonografii należy np. rysunek undergroundowego komiksiarza Roberta Crumba przedstawiający ludzi tanecznym, lecz stanowczym krokiem maszerujących przed siebie z podpisem "Keep on truckin'..." (nie ustawaj w wędrówce). Mniej więcej z tego samego okresu pochodzi inny ikoniczny plakat, przedstawiający z kolei kotka kurczowo trzymającego się gałęzi z podpisem "Trzymaj się!". Oba te plakaty występowały w serialu "The Simpsons", oba doczekały się też wielu parodii. Kiedy już ostatni hippie dorósł, ostrzygł się i zamienił się w yuppie, zaczął swoich pracowników indoktrynować tymi samymi metodami, które jego gnały na Woodstock i Haight-Ashbury. Nieprzypadkowo działalność firmy Successories zbiega się w czasie z okresem, w którym to pokolenie sięgnęło po władzę, czyli połową lat 80.Internet należy już jednak do następnego pokolenia, dlatego gdy wpisać do Google "motivational posters", firmy Successories nie będzie wśród pierwszych rezultatów.Dostaniemy za to niezliczone parodie, czyli plakaty demotywacyjne. Do moich ulubionych należy kadr z "The Simpsons", w którym Homer próbował przyrządzić sobie śniadanie według najprostszego możliwego przepisu: "dodać mleko do płatków śniadaniowych", i jakimś cudem udało mu się to przypalić. Podpis: "PORAŻKA. Czasami po prostu nie masz żadnego usprawiedliwienia".Wśród pierwszych odnośników znajdzie się też strona firmy Despair, Inc. (Rozpacz, spółka z o.o.). Założył ją Lawrence Kersten, który zrobił doktorat z zarządzania, przez całe studia serdecznie nienawidził haseł motywujących i na przekór im postanowił odnieść sukces, propagując właśnie kult porażki.Despair, Inc. ma 4 mln dol. obrotu rocznie, sprzedając plakaty demotywujące. Jeden z nich przedstawia telefon pokryty pajęczyną z podpisem: "APATIA. Może jak zaczniemy olewać klientów, to się wreszcie odchrzanią?". Inny przedstawia krajobraz z piękną tęczą i podpisem: "MARZENIA. Są jak tęcza - podążają za nimi tylko kretyni".

Źródło: Duży Format
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów