http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kiedy podatek od pożyczki

Piotr Skwirowski
2009-06-30, ostatnia aktualizacja 2009-06-30 12:04

Wiele osób pożycza pieniądze od znajomych. Mało kto jednak wie, że powinien wtedy zapłacić podatek. Po niedawnym wyroku sądu może się okazać, że od takiej pożyczki przyjdzie nam zapłacić nawet dwa podatki

Dla wielu z nas to może być przykra niespodzianka. Pożyczamy pieniądze od znajomych, a w naszą umowę miesza się fiskus. I żąda od niej haraczu.

Podatek niski, ale jest

Niby fiskus nie chce dużo. Ot, 2 proc. podatku od czynności cywilnoprawnych - od kwoty pożyczki (gdy jest ona udzielana w pieniądzach) lub wartości pożyczki (gdy jej przedmiotem są rzeczy). Ale 2 proc. od 10 tys. zł to przecież 200 zł - piechotą nie chodzi... Nie ma przy tym znaczenia, czy pożyczamy na tydzień, miesiąc, czy rok. Fiskus chce działki dla siebie, i już. Może dlatego część z nas woli pożyczki ukrywać przed fiskusem.

- To nasza prywatna sprawa. Moja i znajomego, który mi pożycza - tłumaczą.

Uwaga na sankcje

Niestety, przepisy są nieubłagane. Jeśli sprawa się wyda, fiskus zażąda nie 2, ale aż 20 proc. podatku od pożyczki. To tzw. stawka sankcyjna. Obowiązuje od początku 2007 r. Wcześniej jej nie było. Dlatego doradcy podatkowi przekonują, że fiskus nie może żądać 20 proc. podatku od "ukrytych" pożyczek sprzed 2007 r.

Inna sprawa, że zazwyczaj fiskus ma kłopot z ustaleniem, czy pożyczka była. Jeśli bowiem w tej sprawie umawiają się między sobą dwie prywatne osoby, to niby skąd ma się o tym dowiedzieć urzędnik skarbowy. Oczywiście pomocny może być dla niego donos, np. od "życzliwego" sąsiada, którego w oczy będzie kłuł nowy, wielki telewizor plazmowy w oknie naprzeciwko. Częściej jednak do pożyczki przyznają się fiskusowi sami pożyczający. Dzieje się tak np., gdy w czasie kontroli rocznego zeznania podatkowego (PIT) fiskus dojdzie do wniosku, że kontrolowany zarabia zbyt mało na to, by stać go było na kupione właśnie nowe mieszkanie czy samochód. Urzędnik żąda wtedy udokumentowania pochodzenia pieniędzy na te zakupy i jeśli nie wystarczają oszczędności oraz kredyt bankowy, kontrolowani "przypominają" sobie o pożyczkach.

Do 2007 r. mogli się dzięki temu wykpić niewielkim 2-proc. podatkiem. Teraz, jeśli ukryją pożyczkę, grozi im 20 proc. podatku od kwoty pożyczki.

Podatek płaci pożyczający

Zgodnie z ustawą o podatku od czynności cywilnoprawnych, w przypadku pożyczki obowiązek podatkowy ciąży na osobie, która ją bierze. Jeśli więc to pani Wanda pożycza pieniądze od pani Małgorzaty, to podatek powinna zapłacić pani Wanda. Składa w tym celu w urzędzie skarbowym "Deklarację w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych" oznaczoną symbolem PCC-3. Ma na to 14 dni od momentu zawarcia umowy pożyczki.

Kwoty wolne

Na szczęście od początku 2009 r. wzrosły kwoty wolne od podatku od czynności cywilnoprawnych stosowanego przy pożyczkach. Dzięki temu od jednej osoby, w ciągu trzech kolejnych lat, można przyjąć bez podatku w sumie 5 tys. zł, zaś od kilku osób łącznie nie więcej niż 25 tys. zł. To duża podwyżka. Wcześniej wynosiły one odpowiednio 1 tys. i 5 tys. zł.

Przykład. Dzięki podwyżce student Paweł, który w lutym pożyczył od ciotki 1500 zł, bo nie domknął mu się budżet na opłacenie czesnego, nie zapłacił podatku (co miesiąc spłaca po 150 zł). Nie zapłaci go także, gdy w dwóch kolejnych latach pożyczy od tej samej ciotki kolejne 1500zł, bo łączna

kwota pożyczki z trzech lat nie przekroczy 5 tys. zł.

Uwaga! Opodatkowana jest nadwyżka pożyczki ponad kwotę wolną. Jeśli więc pan Bolesław pożyczy od kolegi z pracy 7 tys. zł, to zapłaci 2 proc. podatku od nadwyżki ponad 5 tys. zł, czyli od 2 tys. zł.

Pożyczki rodzinne bez podatku

To nie koniec dobrych wieści. Po zmianie przepisów z początku 2007 r. fiskus nie miesza się już do pożyczek w gronie najbliższej rodziny. Tak jak w przypadku przepisów o podatku od spadków i darowizn najbliższa rodzina to: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierb, ojczym, macocha i rodzeństwo. Bez podatku od czynności cywilnoprawnych można teraz przyjąć od najbliższej rodziny nawet bardzo wysoką pożyczkę. Choćby to było 100 tys. zł, milion, a nawet więcej. Nie ma tu żadnego ograniczenia kwoty pożyczki.

Ale trzeba uważać na warunki tego zwolnienia podatkowego! Warunek 1. Przede wszystkim więc, jeśli pożyczka jest wyższa niż 9637 zł, należy o niej poinformować urząd skarbowy. Składa się w tym celu wspomnianą już "Deklarację w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych" (druk PCC-3). O ile jednak osoby, którym zwolnienie od podatku nie przysługuje (bo pożyczkę dostały np. od znajomego), w rubryce przeznaczonej na wpisanie kwoty podatku (oznaczona liczbą 33) wpisują kwotę odpowiadającą 2 proc. od kwoty pożyczki, o tyle osoby, które mają zwolnienie (bo pożyczyły pieniądze np. od ojca), wpisują tam zero. Na złożenie PCC-3 także w przypadku zwolnienia jest 14 dni od zawarcia umowy pożyczki.

Warunek 2. Jeśli pożyczka od członka najbliższej rodziny ma być zwolniona od podatku, pieniądze muszą trafić na rachunek bankowy tego, kto ją przyjmuje, albo na jego konto w SKOK. W grę wchodzi także przesłanie mu pieniędzy przekazem pocztowym.

Uwaga! Niedopełnienie któregokolwiek z tych warunków skutkuje utratą prawa do zwolnienia z podatku. Ba, może się nawet skończyć 20-proc. sankcją.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':