Produkująca go firma Roche Holding AG potwierdziła, że jeden z Duńczyków chorujący na świńską grypę jest oporny na leczenie tamiflu (oseltamivir).
Specjaliści nie są zdziwieni pojawieniem się opornego wirusa, co więcej spodziewali się tego. - Przy tak masowym użyciu tamiflu musiał powstać zarazek, którego ten lek nie zwalczy. To podstawowa cecha oporności - im częściej wirus czy bakteria spotykają się z lekiem tym większe ryzyko, że końcu któreś z nich "nauczy się "omijać" zabójcze działanie środka. Podobnie jest z antybiotykami - dlatego tak wiele z nich po latach stosowania, często w nieodpowiednich dawkach by zabić bakterie, zawodzi.
Informacja o pierwszym przypadku oporności na tamiflu pojawiła się w agencjach prawie jednocześnie z tragiczną wiadomością o prawdopodobnej, trzeciej ofierze w Wielkiej Brytanii. Jest nią dziewięcioletnia dziewczynka. Prawdopodobnej, bo od lekarzy zajmujących się dzieckiem wiadomo, że miało ono wcześniej inne kłopoty ze zdrowiem, dlatego nie ma pewności, że dziewczynkę zabiła
grypa.
Niemniej jednak Anglicy coraz bardziej się boją. W międzyczasie podano nową liczbą osób zarażonych wirusem na Wyspie. W zeszłym tygodniu podawano, że są to 1604 przypadki. Teraz władze donoszą, że choruje już 5 tys. 937 osób.
By zatrzymać pandemię lekarze stosują właśnie tamiflu - podany szybko, gdy tylko pojawią się pierwsze objawy grypy, wyraźnie łagodzi przebieg choroby, skraca jej trwanie i zmniejsza ryzyko, że zakażony będzie przekazywał wirusy dalej. Tamiflu podaje się też profilaktycznie osobom, które miały bliski kontakt z chorym, np. rodzinie.
W tej chwili nie ma dowodów, że oporność na lek jest duża - nie potwierdzają tego badania próbek, robione regularnie od czasu wybuchu epidemii, a potem pandemii. Ale ryzyko, że wirus masowo stanie się oporny na oseltamivir istnieje. Co wtedy?
Jest jeszcze drugi lek antywirusowy stosowany w walce z AH1N1 - to relenza (zanamivir) produkowana przez GlaxoSmithKline. Zapasy tego środka są duże i w każdej chwili można zwiększyć w razie potrzeby jego produkcję.
Największe szanse na opanowanie pandemii niesie ze sobą szczepionka. W tej chwili trwa jej produkcja. Pierwsze dawki powinny być dostępne już na jesieni.