http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lech Kaczyński broni Niemców przed Lizboną

pw
2009-06-30, ostatnia aktualizacja 2009-06-30 09:10

Nie tylko od referendum w Irlandii, ale także od decyzji niemieckiego trybunału konstytucyjnego prezydent Lech Kaczyński uzależnia złożenie podpisu pod traktatem lizbońskim.

Prezydent Lech Kaczyński
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Prezydent Lech Kaczyński
Traktat wprowadza reformę instytucjonalną Unii, m.in. urzędy prezydenta Rady UE i wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych. Procedurę ratyfikacji zakończyły już wszystkie kraje Unii poza Czechami, Irlandią, Niemcami i Polską.

- Do tego traktatu w tej chwili są tylko dwa klucze. Jeden znajduje się w Republice Federalnej Niemiec, gdzie decyduje niemiecki trybunał konstytucyjny. Drugi to naród irlandzki - powiedział wczoraj prezydent na dorocznym spotkaniu z korpusem dyplomatycznym.

- Jeżeli Irlandczycy zaakceptują traktat, jeżeli zaakceptuje go niemiecki trybunał konstytucyjny, podpis, którego jeszcze brakuje, będzie - stwierdził Lech Kaczyński.

To modyfikacja stanowiska prezydenta. Do tej pory Lech Kaczyński podkreślał, że jego podpis pod traktatem jest uzależniony od referendum irlandzkiego. Swoją taktykę niepodpisania traktatu - mimo zakończenia procedury ratyfikacyjnej - prezydent uzasadniał "obroną prawa narodu irlandzkiego do suwerennej decyzji". Kaczyński wielokrotnie podkreślał, że interesie Polski jest, aby prawo do sprzeciwu nawet jednego państwa w ramach UE było zachowane.

Wczoraj prezydent uzależnił swoją decyzję także od decyzji niemieckiego trybunału, który bada zgodność traktatu lizbońskiego z niemiecką konstytucją. W lutym ubiegłego roku traktat został zaskarżony w trybunale w Karlsruhe m.in. przez deputowanych CSU Petera Gauweilera i Franza Ludwika von Stauffenberga (syna spiskowca, który chciał zabić Hitlera) jako akt prawny odbierający suwerenność państwu niemieckiemu.

Orzeczenie niemieckiego trybunału spodziewane jest latem tego roku. Prezydent Niemiec Horst Köhler wyraził akceptację dla traktatu, ale z podpisem czeka na orzeczenie.

Z podpisaniem traktatu zwleka również prezydent Czech Vaclav Klaus. Zapowiedział już, że podpisze traktat jako ostatni - po referendum irlandzkim, decyzji niemieckiego trybunału i podpisaniu traktatu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Lech Kaczyński podziękował wczoraj dyplomacji czeskiej za okres prezydencji w UE i życzył Szwedom, którzy rozpoczynają prezydencję 1 lipca, powodzenia w walce ze światowym kryzysem.

Mówiąc o przyszłości UE, stwierdził, że oczekuje poszerzenia Unii nie tylko na Bałkanach, ale także o Ukrainę, Gruzję, a nawet i dalej.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':