Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Tak twierdzi niemiecka agencja DPA, powołując się na rozmowę z pakistańskim zakładnikiem przetrzymywanym w niewoli talibów wraz z Polakiem. Rozmówca DPA anonimowo opowiedział, że o historii uprowadzenia i zabicia Polaka dowiedział się od samych talibów. On sam odzyskał wolność, gdy rodzina zapłaciła milion rupii (ok. 25 tys. dol.) okupu.
Talibowie przez kilka miesięcy śledzili polskiego inżyniera pracującego przy poszukiwaniach złóż gazu ziemnego w okolicach Attock. Chcieli go porwać, wierząc, że wymienią go na wielu towarzyszy broni przetrzymywanych w pakistańskich więzieniach.
Do porwania doszło 28 września 2008 r. Polak został wzięty do niewoli, a towarzyszący mu pakistańscy ochroniarze i kierowca zabici. Jeniec łodzią został przeprawiony na drugi brzeg rzeki Indus wyznaczającej granicę między Pendżabem i wchodzącymi formalnie w skład Pakistanu autonomicznymi pasztuńskimi krainami na afgańsko-pakistańskim pograniczu.
Najpierw talibowie ukryli Stańczaka w dolinie Tirah, w okolicach przełęczy Chajberskiej, a pod koniec roku przewieźli go do Waziristanu Południowego, twierdzy talibów z Pakistanu i Afganistanu. Podróż przez górskie bezdroża trwała pół dnia.
Stańczaka porwał oddział pakistańskich talibów dowodzonych przez Tarika Afridiego, watażkę z okolic miasteczka Darra Adam Chel sławnego z nielegalnych rusznikarni.
Pakistański jeniec, z którym rozmawiał dziennikarz DPA, twierdzi, że był więziony w tej samej kryjówce, w której wcześniej przetrzymywany był Stańczak. O Polaku opowiedzieli mu jego wartownicy. - Niczego się nie bał ani niczym nie martwił. Zjadał wszystko, co mu dawano, i spał dobrze. Talibowie uważali to za przejaw wielkiej odwagi i podziwiali go - mówił pakistański jeniec. - Dlatego gdy negocjacje z władzami się załamały i trzeba go było zabić, postanowili dać mu ostatnią szansę na ocalenie życia. Polakowi zaproponowano, by porzucił chrześcijaństwo i przyjął islam. Ale Polak był bardzo uparty i odmówił. Powiedział, że wpierw powinno się go uwolnić, że wróci do domu, naradzi z rodziną i dopiero wtedy zadecyduje. To wszystkich zdumiało. Dla talibów zabicie Polaka nie było łatwą decyzją, ale zasady są zasadami. Dali mu ostatnią szansę, lecz z niej nie skorzystał. Bez wątpienia był dzielnym człowiekiem.
Na początku lutego Polak został zgładzony przez ścięcie, jego ciało zostało niedawno sprowadzone do Polski.