Gorący weekend w
SLD. Zaczęło się w piątek wieczorem, gdy zarząd partii zawiesił byłego europosła Andrzeja Szejnę za krytyczne uwagi o kampanii Sojuszu do europarlamentu. Szejna przegrał wewnętrzną rywalizację z Joanną Senyszyn, która zdobyła mandat, i dał wywiad "Dziennikowi", w którym powiedział m.in., że faworyzowana przez partię Senyszyn dostała duże pieniądze na kampanię. I za to został ukarany.
Część członków zarządu zaatakowała też Ryszarda Kalisza, który w Radiu ZET powiedział, że
Grzegorz Napieralski nie nadaje się na szefa Sojuszu, bo brakuje mu charyzmy. - Były głosy, żeby zakazać Ryśkowi chodzić do mediów - mówi niechętny Napieralskiemu polityk SLD.
Sobota to już rada krajowa, na której Napieralski podsumował kampanię do europarlamentu. SLD dostało ponad 12 proc. głosów. - Wynik jest dobry, ale nie na miarę możliwości i ambicji - ocenił wynik szef partii. I zauważył: - To za mało, żeby wygrywać wybory.
Na radzie były głosy za Napieralskim, ale nie tylko. Półgodzinne, krytyczne wobec szefa partii wystąpienie miał b. szef klubu, dziś europoseł
Wojciech Olejniczak. Mówił, że w partii nic się nie dzieje, że zapowiedzi zostają na piśmie, a SLD - poza tym, co wypracował klub poselski - ogranicza się do haseł.
Wewnętrzne przepychanki w SLD ciągną się jak telenowela, ale przeciwnicy Napieralskiego niechętnie przyznają, że szef partii - a od niedawna i klubu - uzyskał przewagę. W sobotę nie padł wniosek o konwencję wyborczą, która mogłaby zmienić władze partii.
- Na razie gonimy króliczka, na złapanie go jest za wcześnie - mówi nam polityk SLD o strategii wobec Napieralskiego.
A Napieralski podrzucił nowy temat dyskusji - kto będzie kandydatem SLD na prezydenta.
- Kobieta może być równie dobrym prezydentem jak mężczyzna - powiedział w sobotę. Kogo ma na myśli?
- Jolantę Szymanek-Deresz - powiedział nam polityk SLD. A od innego usłyszeliśmy: - Będzie namawiał Jolantę Kwaśniewską. We wrześniu być może wróci temat Włodzimierza Cimoszewicza, gdyby przegrał wybory na sekretarza Rady Europy. A jak nie, to pewnie Szymanek-Deresz.