http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lew R. w pułapce sprawiedliwości

Bogdan Wróblewski
2009-06-27, ostatnia aktualizacja 2009-06-27 12:07

Znany producent filmowy Lew R., jego syn, dwóch adwokatów i siedem innych osób podejrzanych o korupcję zostaje do końca sierpnia w areszcie.

Lew R.
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Lew R.
Wczoraj sąd okręgowy w Łodzi nie uwzględnił zażaleń adwokatów podejrzanych. Zgodził się z prokuraturą, która nie widzi możliwości, by ktoś, kto nie przyznaje się do winy i nie idzie na współpracę w tej aferze, znalazł się na wolności. Lew R. podejrzany jest o to, że nakłaniał do łapownictwa: wręczenia 210 tys. zł łapówki i obietnicy zapłacenia kolejnych 190 tys. Pieniądze przez pośrednika - Konrada T., szemranej postaci kręcącej się w świecie warszawskich kancelarii prawnych - miały być wręczone lekarzom, m.in. z centrum rehabilitacji w Konstancinie, a lekarze mieli utworzyć dokumentację zapobiegającą osadzeniu producenta filmowego w więzieniu w 2005 r.Podobne zarzuty - korupcji, fałszowania dokumentacji medycznej i utrudniania postępowań karnych - mają pozostali podejrzani. Konrad T. sam oferował „usługi” (oszustom, gangsterom) pośrednictwa w dotarciu do lekarzy, którzy wydadzą zaświadczenia pomocne w odroczeniu, przerwie czy warunkowym zwolnieniu z kary. Dziś ich sypie, a część zarzutów potwierdzają lekarze (mają zarzuty, ale są na wolności). Adwokaci chcieli wczoraj przekonać sąd, że zarzuty dotyczą zdarzeń często sprzed dwóch, trzech, a nawet siedmiu lat, a całą dokumentację zgromadzono, więc nie ma obawy matactwa. Sąd rejonowy, a wczoraj okręgowy (uzsadnienie utajniono), stwierdził jednak, że: •  prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych przestępstw jest wysokie (koronny jest wiarygodny, a jego zeznania mają wsparcie w innych dowodach); •  w razie skazania grozi dzisiejszym podejrzanym surowa kara (do 10 lat); •  i - co najważniejsze - obawa matactwa jest realna.Ostatni argument wynika choćby z tego, że prokuratura zarzuca Lwu R. i innym przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. A jeśli raz ktoś zszedł na złą drogę... I tak znaleźli się w pułapce. Tyle z Łodzi. Świadek koronny CBA i prokuratury Konrad T. w obstawie uzbrojonych agentów przyjechać miał w piątek do warszawskiego sądu. Zaplanowane były drogi dojścia i wyjścia, specjalna sala. W takim anturażu Konrad T. rozstać się miał raz na zawsze ze swoją małżonką Sylwią. W ostatniej chwili rozprawa rozwodowa została odwołana.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':