Raport specjalny: Wanda Półtawska, 88-letnia lekarka i działaczka katolicka, dysponuje setkami listów od Karola Wojtyły, które dowodzą niezwykłej przyjaźni trwającej ponad 50 lat. Jej treść zaskoczyła hierarchów Kościoła.
O przyjaźni Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły czytaj w raporcie
>
Półtawska opowiada, że przed śmiercią zapytała Wojtyłę: - Spalić te notatki, listy? Odpowiedział: - Szkoda.
Po śmierci papieża kolejni jego dawni znajomi i współpracownicy stają się gwiazdami mediów. Wydają o nim książki, udzielają obszernych wywiadów: Enrico Marinelli, szef papieskiej ochrony, kardynał Dziwisz, sekretarz papieża, arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, drugi sekretarz, Marco Politi, watykanista. Poeta Marek Skwarnicki publikuje zbiór listów Wojtyły do siebie.
A Półtawska przecież znała Wojtyłę dłużej niż oni i wierzy, że także lepiej. Ma kilkaset listów od papieża, swoje pamiętniki. Chce dać świadectwo. Pyta spowiednika, czy może część swoich materiałów opublikować. Ks. Marcin Węcławski z Poznania, brat Tomasza, mówi: - Dzieje świętego należą do ludzi, nie są prywatną własnością.
Składa więc w częstochowskim wydawnictwie Edycja św. Pawła "Beskidzkie rekolekcje" - na prawie 600 stronach są tu medytacje Półtawskiej, listy Wojtyły do niej i jej rodziny, opisy przyrody. Wstęp napisał mąż Półtawskiej Andrzej, profesor filozofii, specjalista od Husserla i Wojtyły, a zredagowała jedna z ich czterech córek.
Przed drukiem książkę dostają do czytania abp Józef Michalik (Półtawska pisze o nim "Józio"), przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oraz - prawdopodobnie - abp Marian Jaworski, dawny współpracownik papieża.
Dyrektor wydawnictwa ks. Tomasz Lubaś informuje też, że rękopis przed publikacją został przedstawiony Postulacji Generalnej Procesu Beatyfikacyjnego Jana Pawła II w Rzymie i "nie zgłaszano obiekcji odnośnie do publikacji tych materiałów".
Premiera książki odbywa się 17 lutego w siedzibie Episkopatu w Warszawie. Półtawska mówi: - Dla mnie to symboliczna data. 17 lutego 1941 roku aresztowali mnie gestapowcy. To właśnie wtedy zaczęła się ta książka.
Bomba wybucha dwa miesiące później.
Napisał fotograf, napisał kierowca... W kwietniu włoski
dziennik "La Stampa" pisze, że Półtawska ma jeszcze nieopublikowane listy, których nie przekazała watykańskiej komisji beatyfikacyjnej. I sugeruje, że są tak intymne, iż mogą opóźnić proces beatyfikacyjny Jana Pawła II.
"La Stampa" prosi też o opinię abp. Stanisława Dziwisza. Dawny sekretarz papieża, który w swojej książce pt. "Świadectwo" nie wspomina ani słowem o Półtawskiej, krytykuje ją za wydanie "Beskidzkich rekolekcji".
Mówi, że ogłosiła ona listy papieża, by "przedstawiać się jako ktoś ważny", tymczasem "nie jest ona na pewno jedyną osobą, którą tak długa zażyłość łączyła z Karolem Wojtyłą". - Inni jednak zachowali swoje pamiątki dla siebie - podkreśla.
Abp Józef Życiński apeluje w diecezjalnym
radiu, by znajomi papieża wstrzymali się z publikowaniem jego listów: - Trzymajmy je jako wielką świętość, swoistą pamiątkę, ale nie oddawajmy ich do druku. To wyraz narcyzmu, że chciałoby się zaistnieć, że Ojciec Święty właśnie mnie obdarzył szczególnym zaufaniem i dzielił się niektórymi problemami w swoich listach. Bp Tadeusz Pieronek komentuje krótko: - Nie powinna tego robić.
Wybucha dyskusja: Czy Półtawska miała prawo publikować prywatne listy? Czy faktycznie, jak sugeruje "La Stampa", jej korespondencja była tak intymna, że może zaszkodzić beatyfikacji? I czy rzeczywiście ich znajomość była tak wyjątkowa, jak przedstawia to Półtawska? Ona sama zdaje się nie rozumieć krytyki, która na nią spada. Dziwi się: "Napisał Weigel, napisał fotograf, napisał kierowca... Dlaczego ja nie mogę napisać o Ojcu Świętym?".
Sąd nad "Rekolekcjami" Ekshibicjonizm Półtawskiej zaskakuje - w "Beskidzkich rekolekcjach" opisuje najbardziej prywatne zdarzenia i przemyślenia, np. dotyczące wiary, rodziny, uczuć. Polski ksiądz z Rzymu, prosząc o anonimowość: - To zdumiewające. W tej książce cała się odsłoniła.
Ks. Adam Boniecki, naczelny "Tygodnika Powszechnego": - Czytając tę książkę, czułem się zażenowany. Jakbym włamał się do zamkniętej na kluczyk cudzej szuflady i czytał prywatny pamiętnik, który jest pisany dla siebie - nie dla innych.
Nie ma wątpliwości, że komisja beatyfikacyjna wiedziała o niezwykłej przyjaźni Półtawskiej i Wojtyły, i nie ma powodów sądzić, by mogło to negatywnie wpłynąć na tok procesu.
Ks. Hieronim Fokciński, pracownik Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, mówi KAI: - Zapewniam, że sprawa korespondencji Jana Pawła II z panią Wandą Półtawską była rozpatrywana, została włączona pod obrady, przeanalizowana i przedyskutowana przez komisję teologów Kongregacji. Stwierdzono, że nie ma dalszych przeszkód w prowadzeniu procesu.