- Najmniej prawdopodobne jest jej podpisanie - mówił wczoraj rano Kownacki w
TVN 24. - To bardzo zła ustawa, likwiduje media publiczne, nie sądzę, żeby prezydent mógł coś takiego podpisać.
Sytuacja ustawy medialnej nieoczekiwanie zmieniła się w środowe popołudnie, tuż przed głosowaniami nad senackimi poprawkami. Premier Donald Tusk zażądał od posłów PO, by wbrew wcześniejszym ustaleniom z
PSL i
SLD poparli senacką poprawkę znoszącą zapisywany co roku w projekcie budżetu dolny limit wydatków (938 mln zł) na media publiczne. Posłowie posłuchali premiera. Z kilkoma wyjątkami. Kazimierz Kutz wstrzymał się od głosu, szefowa komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska i Janusz Palikot nie wzięli udziału w głosowaniu.
Złamanie umowy z SLD oznacza, że prezydent ma szanse skutecznie zawetować ustawę. Bo jak rok temu lewica może poprzeć weto. Kownacki pytany, czy prezydent zdecyduje się na weto, bo liczy, że lewica pomoże mu je utrzymać, odparł: - No tak.
Chlebowski przeprasza PSL i SLD Posłowie PO zgodnie mówili wczoraj, że najgorzej wyszedł na tym szef klubu Zbigniew Chlebowski. Dogadał się z PSL i SLD, a potem przyszedł premier i powiedział, że posłowie Platformy mają porozumienie złamać. - Nie wińcie Chlebowskiego, to moja decyzja - miał powiedzieć Tusk na spotkaniu z PSL i SLD. Autorytet Chlebowskiego został jednak nadwątlony. - Jak bardzo?
- Premier pokazał, kto tu rządzi, i zapędził Chlebowskiego do szeregu, ale to wciąż pierwszy szereg. Stanowiska na pewno nie straci - komentuje jeden z ważnych polityków Platformy.
- Po ludzku mu współczuję - mówi nam szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.
- Argumenty premiera były przekonujące, a decyzja zapadła w ostatniej chwili. Przeprosiłem partnerów z PSL i SLD - powiedział nam Chlebowski.
PO-PSL niezagrożone, ale SLD stwardnieje Czy złamanie przez PO ustaleń zachwieje koalicją? Żelichowski uspokaja. - To nie pogorszy stosunków koalicyjnych, bo umowa koalicyjna dotyczy projektów rządowych, a to był poselski, więc nie musimy głosować tak, jak chce rząd - mówi "Gazecie".
Gorzej będzie miała za to cała koalicja. Politycy PO i PSL spodziewają się, że SLD pod kierownictwem Grzegorza Napieralskiego będzie niełatwym rozmówcą.
- Chcieliśmy zbudować koalicję parlamentarną zdolną odrzucać prezydenckie weta - mówi Żelichowski. - Medialną negocjowaliśmy z Wojciechem Olejniczakiem i Jerzym Szmajdzińskim, Napieralski był sceptyczny. Taki finał wzmocnił jego pozycję.
- Jeszcze zatęsknimy za Olejniczakiem - przewiduje poseł PO.
Co zrobi SLD? - Czekamy na ruch prezydenta. Będziemy utrzymywali równy dystans do PO i PiS - mówi nam polityk Sojuszu. Zaznacza, że możliwe są dwa rozwiązania: podtrzymanie weta albo odrzucenie go i skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego za zapis o obowiązku wspierania wartości chrześcijańskich przez media publiczne.
Przy tej poprawce Senatu PO podzieliła się niemal po równo. 94 posłów było za obowiązkiem wspierania wartości chrześcijańskich, 87 - w tym większość liderów (Donald Tusk, Grzegorz Schetyna, Sławomir Nowak, Zbigniew Chlebowski) - przeciw. Przeciw był także - co zaskakujące, zważywszy jego przeszłość w ZChN - wicemarszałek
Stefan Niesiołowski. - Byłem przeciw, bo występowali różni hipokryci i powoływali się na
Jana Pawła II, a poza tym są wątpliwości, czy nakaz wspierania wartości chrześcijańskich jest zgodny z konstytucją - mówi "Gazecie".
Prezydent ma na decyzję w sprawie ustawy 21 dni. Kownacki zapowiedział wczoraj, że prezydent chce się spotkać z szefami wszystkich klubów parlamentarnych. - Wierzę, że ustawa zostanie skierowana do Trybunału, a ten uzna ją - z wyjątkiem zapisu o wartościach chrześcijańskich - za zgodną z konstytucją - mówi nam Chlebowski.