http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Until The Earth Begins To Part"

Robert Sankowski
2009-06-28, ostatnia aktualizacja 2009-06-25 19:22

Broken Records, 4AD


Brytyjska odpowiedź na Arcade Fire? Bzdura! Broken Records to dużo więcej. Oczywiście, szkoccy debiutanci nie uciekną przed porównaniami ze słynną kanadyjską formacją. Choćby dlatego, że jest ich wystarczająco dużo, by - podobnie jak Kanadyjczycy - kojarzyć się z muzykującą rodzinką, że chętnie sięgają po nietypowe dla rockowych składów instrumenty akustyczne (skrzypce, altówka, akordeon, mandolina) i łączą estetykę niezależnego rocka z folkową tradycją.

Ale wywodząca się z Edynburga grupa to nie produkt kolejnej mody - ta kapela stara się mówić własnym językiem, układa własne muzyczne historie, w których równie łatwo można odnaleźć nawiązania do celtyckiego czy bałkańskiego folkloru, amerykańskiego i brytyjskiego folk rocka, jak i wczesnych dokonań takich zespołów jak U2 czy The Waterboys.

Mike Scott i jego grupa są chyba najważniejszym patronem debiutu Broken Records - posłuchajmy, z jakim zapałem młodzi Szkoci śpiewają chociażby utwór "If The News Makes You Said, Don't Watch It". Podobnie silnych emocji nie znajdziemy we wszystkich piosenkach z płyty, ale i tak słuchanie "Until The Earth Begins To Part" może sprawić ogromną frajdę. Zwłaszcza tym, którzy zaczynali przygodę z muzyką w latach 80.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':