Brytyjska odpowiedź na Arcade Fire? Bzdura! Broken Records to dużo więcej. Oczywiście, szkoccy debiutanci nie uciekną przed porównaniami ze słynną kanadyjską formacją. Choćby dlatego, że jest ich wystarczająco dużo, by - podobnie jak Kanadyjczycy - kojarzyć się z muzykującą rodzinką, że chętnie sięgają po nietypowe dla rockowych składów instrumenty akustyczne (skrzypce, altówka, akordeon, mandolina) i łączą estetykę niezależnego rocka z folkową tradycją.
Ale wywodząca się z Edynburga grupa to nie produkt kolejnej mody - ta kapela stara się mówić własnym językiem, układa własne muzyczne historie, w których równie łatwo można odnaleźć nawiązania do celtyckiego czy bałkańskiego folkloru, amerykańskiego i brytyjskiego folk rocka, jak i wczesnych dokonań takich zespołów jak U2 czy The Waterboys.
Mike Scott i jego grupa są chyba najważniejszym patronem debiutu Broken Records - posłuchajmy, z jakim zapałem młodzi Szkoci śpiewają chociażby utwór "If The News Makes You Said, Don't Watch It". Podobnie silnych emocji nie znajdziemy we wszystkich piosenkach z płyty, ale i tak słuchanie "Until The Earth Begins To Part" może sprawić ogromną frajdę. Zwłaszcza tym, którzy zaczynali przygodę z muzyką w latach 80.