http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pan z kozą, cd

Katarzyna Wiśniewska
2009-06-25, ostatnia aktualizacja 2009-06-26 12:19

"Rzeczpospolita" wzięła się na serio do badań terenowych nad homoseksualizmem. "Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską" - stawia tezę Tomasz Terlikowski, publicysta "Wprost"

Katarzyna Wiśniewska
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Katarzyna Wiśniewska
I całkiem serio przekonuje, że opublikowany niedawno przez "Rzeczpospolitą" żałosny rysunek, na którym pan z kozą stoi w kolejce, by wziąć ślub zaraz po dwóch gejach, to wizja prorocza.

Terlikowski odkrył bowiem, że homoseksualiści nie walczą z dyskryminacją, ale ich celem jest "zburzenie cywilizacji zachodniej zbudowanej na normach i wartościach judeochrześcijańskich, a także na pełnej akceptacji i ochronie rodziny".

Pierwszy krok już zrobili. Udało się im „wprowadzić do debaty publicznej, a nawet do języka ludzi Kościoła termin »orientacja seksualna «”. To wedle Terlikowskiego jest jawnym nadużyciem, bo sugeruje, że homo- i bi- są tak samo uprawnieni jak hetero-, a przecież to dewiacja.

Gdyby orientacja homoseksualna była czymś naturalnym, dowodzi Terlikowski, "prawodawstwo czy publiczna moralność byłaby zmuszona uznać za normę także zjadanie swoich partnerów po odbytym stosunku seksualnym (bo i to się zdarza w przyrodzie)".

Redakcja ogólnopolskiego, ponoć opiniotwórczego dziennika, drukując ten nienawistny, obelżywy bełkot, wykreowała właśnie inną normę - dno. Terlikowskiego razi nawet "eufemizm" - gej. Zamiast tego wolałby mówić o pedałach, względnie pederastach, którym chodzi o "doprowadzenie do takiej sytuacji, by uprawnienia małżeństw przysługiwały wszystkim relacjom seksualnym. Małżeństwo zrównane ma być z konkubinatem i relacjami homoseksualnymi. A w dalszej perspektywie (wbrew pozorom, biorąc pod uwagę rosnący w siłę ruch przeciwko szowinizmowi gatunkowemu, wcale nie jest to niemożliwe) także z zoofilskim związkiem pana z kozą".

Według Terlikowskiego "taka jest logika postępu rewolucji homoseksualnej". Też w to nie wątpię, bo po jego tekście w "Rzeczpospolitej" sama dostrzegam narastającą falę związków tego, co ludzkie z tym, co zwierzęce.

Na przykład od nadmiaru homofobii często dostaje się małpiego rozumu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 3
  • 88 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':