http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Oszczędzaj, a potem weź kredyt na mieszkanie

Marek Wielgo
2009-06-25, ostatnia aktualizacja 2009-06-25 16:21

Chciałbyś kupić mieszkanie na kredyt, ale banki odprawiają cię z kwitkiem, bo nie masz na wkład własny? Zacznij oszczędzać na... książeczce mieszkaniowej. Unikniesz podatku Belki

Jeśli bez wkładu własnego kredyt jest poza twoim zasięgiem, nie masz wyjścia - zacznij oszczędzać
Fot. Aleksander Prugar
Jeśli bez wkładu własnego kredyt jest poza twoim zasięgiem, nie masz wyjścia ...
Wygląda na to, że reanimowane przez PKO BP książeczki mieszkaniowe mogą zrobić furorę.

Tylko w tym roku zaczęło na nich oszczędzać ok. 160 tys. osób. To najprawdopodobniej efekt kryzysu. W ostatnich miesiącach banki zaostrzyły wymagania wobec potencjalnych klientów, np. domagając się wkładu własnego. Tylko nieliczne są skłonne sfinansować 100 proc. wartości mieszkania. Ale nawet jeśli uda ci się znaleźć taki bank, musisz się liczyć z tym, że zażąda znacznie wyższej marży, niż gdybyś dysponował np. 20-proc. wkładem własnym. - W przypadku 30-letniego kredytu w wysokości 250 tys. zł różnica w wysokości miesięcznej raty spłaty może wynieść kilkadziesiąt złotych - przyznaje Katarzyna Siwek z Expandera.

Jeśli bez wkładu własnego kredyt jest poza twoim zasięgiem, nie masz wyjścia - zacznij oszczędzać. Oczywiście, jest wiele -mniej lub bardziej bezpiecznych - sposobów pomnażania pieniędzy. Jednak dla ciułacza, który startuje od zera, książeczka mieszkaniowa w PKO BP jest alternatywą, którą powinieneś rozważyć.

Książeczka nowego typu

Taką książeczkę możesz założyć w każdym oddziale PKO BP. Musiałbyś się zobowiązać, że będziesz odkładał co najmniej 200 zł przez 12 miesięcy albo przez okres dwu- lub trzykrotnie dłuższy.

Uwaga! Nie musisz wpłacać określonej kwoty na książeczkę co miesiąc, bo PKO BP nie wymaga systematyczności. Jednak od tego, ile zaoszczędzisz, zależą ewentualne korzyści, gdybyś chciał wziąć w tym banku kredyt mieszkaniowy. Np. jeśli uzbierasz co najmniej 10 tys. zł, ale poniżej 50tys. zł, to zapłacisz o połowę mniej m.in. z tytułu prowizji, a także za wycenę kupowanej nieruchomości czy za kontrolę na budowie domu (przed każdą wypłatą transzy kredytu). Jeśli zaś uda ci się odłożyć więcej niż 50 tys. zł, bank zadowoli się jedną czwartą wyżej wymienionych opłat.

No dobrze, ale jakie odsetki proponuje PKO BP oszczędzającym na książeczce mieszkaniowej? Ci, którzy założą je teraz, mogą liczyć na oprocentowanie od 4 do 5 proc. w skali roku, w zależności od okresu oszczędzania (im jest dłuższy, tym oprocentowanie wyższe).

Dla porównania - oprocentowanie zwykłej lokaty w tym banku wynosi 4,8 proc. (lokata 12-miesięczna o oprocentowaniu stałym). Jednak jedną piątą odsetek zjada fiskus. Natomiast oszczędności gromadzone na książeczce mieszkaniowej są zwolnione z podatku Belki.

Kiedy skończy ci się umowa z PKO BP, np. po roku, możesz zlikwidować książeczkę, a wyjęte z niej oszczędności wydać na swoje potrzeby, np. na remont czy wyposażenie mieszkania. A co się stanie, jeśli zerwiesz umowę z bankiem w trakcie oszczędzania? Wówczas dostaniesz niższe odsetki, bo bank dopisze do rachunku 0,1 proc. Uwaga! Jeśli teraz założysz książeczkę mieszkaniową, nie dostaniesz już premii gwarancyjnej od państwa. Muszą ci wystarczyć odsetki oraz preferencje przy ubieganiu się o kredyt mieszkaniowy w PKO BP.

Książeczka starego typu

Jeśli masz starą książeczkę mieszkaniową (założoną przed 24 października 1990 r.), też możesz oszczędzać. Minimalna wpłata wynosi wówczas 100zł. Jednak w zależności od tego, czy zdecydujesz się oszczędzać przez rok, dwa, trzy, cztery lub pięć lat, oprocentowanie wynosi od 2,7 do 3,4 proc. Konieczne jest podpisanie w PKO BP umowy o dodatkowych możliwościach oszczędzania. Także i w tym wypadku nie zapłacisz podatku Belki. Ponadto wpłaty powiększają kwotę, od której naliczana jest premia gwarancyjna z budżetu państwa. O niej za chwilę.

Uwaga! Lepiej na razie schowaj starą książeczkę do szuflady i załóż nową. Dlaczego? Bo tę będziesz mógł zlikwidować choćby po roku. Oszczędzając na starej książeczce z prawem do premii gwarancyjnej, ryzykujesz to, że pieniądze zamrozisz na dłuższy okres (jeśli nie wypali twój plan zakupu mieszkania).

Chodzi o to, że bez tej premii likwidacja książeczki jest nieopłacalna, gdyż oszczędności gromadzone w latach 70.

czy 80. są dziś niewiele warte. Ale żeby dostać premię, musiałbyś przeznaczyć oszczędności z książeczki na cel wymieniony w ustawie "o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych". Za chwilę przekonasz się, że możliwości otrzymania premii są dość ograniczone, mimo iż od kwietnia znacznie rozszerzony został katalog wydatków mieszkaniowych, które musi ponieść posiadacz książeczki, aby uzyskać tego typu budżetową dopłatę.

Na co premia gwarancyjna?

Od 1 kwietnia premią nagradzane są nie tylko zakup mieszkania czy budowa domu, ale także: remont polegający na wymianie okien lub instalacji gazowej czy instalacji elektrycznej; warunek: taki remont zostanie przeprowadzony w domu lub mieszkaniu, którego posiadacz książeczki jest właścicielem lub do którego ma spółdzielcze prawo lokatorskie bądź własnościowe; systematyczne wpłacanie przez 12 miesięcy składek na fundusz remontowy wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej; warunek: co najmniej taka sama kwota przypada na danego właściciela książeczki w wydatkach wspólnoty lub spółdzielni poniesionych w ciągu ostatnich 24 miesięcy na remont części wspólnej budynku, np. dachu czy elewacji (przykład niżej); przekształcenie spółdzielczego własnościowego mieszkania w prawo odrębnej własności; spłata zadłużenia związanego z tzw. starym kredytem spółdzielczym (dotyczy przeszło 100 tys. rodzin, które w latach 90. wpadły w pułapkę zadłużenia, gdy drastycznie wzrosło oprocentowanie kredytów budowlanych zaciągniętych przez spółdzielnie); i uwaga, to coś dla ciebie! - zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego (pieniądze z książeczki są tzw. wkładem własnym).

Jakie dokumenty?

Wspomnieliśmy na początku, że banki coraz częściej odprawiają z kwitkiem tych, którzy nie są w stanie sfinansować części kosztów zakupu mieszkania. Kilkanaście tysięcy złotych z książeczki może ci się więc przydać. Zanim pójdziesz do banku po kredyt, wybierz się do oddziału PKO BP, który prowadzi rachunek twojej książeczki mieszkaniowej. Tam poproś o wyliczenie premii gwarancyjnej. Dzięki temu będziesz wiedział, na co możesz sobie pozwolić, planując inwestycję.

Uwaga! Za pierwsze wyliczenie premii PKO BP nie weźmie ani złotówki, ale za każde następne - 25 zł. Bank, do którego zwrócisz się o kredyt, uzna pieniądze na książeczce za twój wkład własny. Po podpisaniu umowy z tym bankiem zanieś ją do PKO BP. Ten nie da ci jednak premii do ręki. Wpłaci ją na konto banku, z którym podpisałeś umowę kredytową. Numer tego konta musi być podany w umowie. Co więcej, umowa kredytu musi zawierać informację, że premia gwarancyjna stanowi część wkładu mieszkaniowego kredytobiorcy. Bank przekaże twój wkład oraz pieniądze z kredytu (w transzach) np. deweloperowi, któremu powierzyłeś budowę domu lub mieszkania.

Uwaga! Będziesz musiał podpisać zobowiązanie, że zwrócisz premię gwarancyjną, gdybyś się wycofał z inwestycji. Ponadto bank zażąda złożenia upoważnienia dla inwestora (spółdzielni, firmy deweloperskiej) do zwrotu premii gwarancyjnej. Chodzi o to, że z chwilą, gdy wycofasz się ze spółdzielni/firmy deweloperskiej, ta zwróci premię do PKO BP.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':