Agnieszka Kublik: Zagłosowałby pan za ustawą medialną w kształcie, jaki wczoraj nadał jej Sejm? Z dopisanymi wartościami chrześcijańskimi, których wspieranie jest zadaniem mediów publicznych, i bez limitu wydatków na media publiczne, jakiego w projekcie budżetu mogłaby żądać KRRiT? Prof. Tadeusz Kowalski*: Nie. Te dwie zmiany mają fundamentalne znacznie dla ustawy, na nich opiera się cała jej konstrukcja. Nie można reformować mediów bez pieniędzy. Media nie mogą być co roku klientem polityków decydujących o ich budżecie.
Natomiast nakazanie mediom wspierania wartości chrześcijańskich może stać się przesłanką cenzury. A więc ten zapis powinien być skontrolowany przez
Trybunał Konstytucyjny, bo wydaje mi się, że może być niezgodny z konstytucją. Nie jestem przeciwny szanowaniu wartości chrześcijańskich, ale przecież taki zapis w ustawie o RTV już jest.
Co to wspieranie wartości chrześcijańskich może znaczyć w praktyce? Np. czy TVP mogłaby nadać reportaż o aborcji? - Moim zdaniem mogłaby, ale potem może się okazać, że w ten sposób złamała ustawę. I to właśnie może prowadzić do silnej autocenzury. W sprawach obyczajowych i moralnych.
Czyli wczoraj posłowie zepsuli tę ustawę? - Tak, wybierając gorsze rozwiązania. Przegłosowana przez Sejm ustawa z legislacyjnymi (technicznymi) poprawkami Senatu nie była znakomita, ale była do zaakceptowania. Wprowadzała na pewno stan lepszy od obecnego. Np. licencje programowe, które dawały szansę na zwiększenie liczby wysokiej jakości programów. W nich tkwił ogromny potencjał. Jeżeli byłyby mądrze skonstruowane, to media publiczne mogłyby na tym tylko skorzystać. No i to byłaby korzyść dla nasz wszystkich - widzów i słuchaczy.
Ta ustawa miała także ogromne znaczenie dla dziennikarzy, bo wprowadzała klauzulę sumienia. Klauzula ma fundamentalne znaczenie dla skończenia z brutalną ingerencją w serwisy informacyjne.
Bardzo mi szkoda, że to wszystko może zostać zaprzepaszczone.
To co dziś byłoby lepsze dla mediów publicznych - żeby ta ustawa weszła w życie czy nie? - Lepiej, żeby nie weszła. Ale to oznacza, że media będą miały finansowy problem, bo przecież zostaną z abonamentem, który ciągle spada. Dlatego proponowałbym szybkie uszczelnienie przepisów umożliwiających ściąganie abonamentu. I budżetową rekompensatę za osoby zwolnione z płacenia abonamentu, np. emerytów czy kombatantów.
Co powinien zrobić Sejm, jeśli ustawa medialna trafi do kosza, bo Sojusz poprze spodziewane weto prezydenta. Odrzucić roczne sprawozdanie KRRiT, rozwiązać ją i wybrać nowe władze TVP i Polskiego Radia? - Tak. Ale musiałby jednocześnie szybko nowelizować obecną ustawę o RTV w ten sposób, aby w pięcioosobowej KRRiT decyzje zapadały większością trzech, a nie czterech głosów, jak jest teraz. Co zresztą jest przyczyną jej obecnego paraliżu decyzyjnego.
Czy rozumie pan Platformę Obywatelską i premiera Donalda Tuska? Dlaczego w ostatniej chwili tak zepsuli swoja ustawę? - To doraźne działanie wywołane kryzysem finansowym. I brak refleksji, że ta ustawa miała być na lata, nie na czasy kryzysu.
Prof. Tadeusz Kowalski Szef Filmoteki Narodowej, medioznawca, wykładowca na dziennikarstwie Uniwersytetu Warszawskiego, b. szef rady nadzorczej TVP. Jesienią zeszłego roku zespół ekspertów pod jego kierunkiem przygotował dla ministra kultury w rządzie PO-
PSL projekt nowej ustawy o mediach publicznych. To była podstawa uchwalonej przez Sejm ustawy medialnej.