Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Raport specjalny: Wanda Półtawska, 88-letnia lekarka i działaczka katolicka, dysponuje setkami listów od Karola Wojtyły, które dowodzą niezwykłej przyjaźni trwającej ponad 50 lat. Jej treść zaskoczyła hierarchów Kościoła.
O przyjaźni Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły czytaj w raporcie
>
Podejrzenia, że Paetz molestuje seksualnie kleryków pojawiają się, gdy jest jeszcze biskupem w Łomży. Nasilają się w 1999 r., gdy zostaje arcybiskupem i obejmuje metropolię poznańską.
W 2001 r. polski episkopat i nuncjusz papieski dostają poufny list czterech duchownych i jednego świeckiego katolika, którzy wprost piszą o molestowaniu, podają przykłady. Hierarchowie nie kwapią się do wyjaśnienia sprawy, nie informują też
Jana Pawła II o skandalu.
Abp. Paetz tymczasem się broni: namawia księży podległej mu diecezji, by się za nim wstawili. Stanowisko traci naczelny "Przewodnika Katolickiego", który odmawia opublikowania - niesłusznego, jak jest przekonany - listu w obronie arcybiskupa.
Ks. prof. Tomasz Węcławski, dziekan teologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, dociera do Półtawskiej i przekazuje jej list z prośbą o dostarczenie do rąk własnych Wojtyły. Znajomi opowiadają, że gdy Półtawska - była więźniarka obozu w Ravensbrück, tak wyczulona na przemoc seksualną - dowiaduje się o molestowaniu kleryków przez Paetza, wpada w szał.
Halina Bortnowska, b. redaktorka "Znaku": - To było coś, co zupełnie nie mieściło się w jej systemie wartości. Półtawska leci do Rzymu. Co było dalej, obrosło legendą - w Krakowie opowiada się, jak to 80-letnia pani, wyprostowana jak struna, maszeruje do apartamentu
papieża. Widać, że jest wzburzona. Gdy gwardziści tarasują jej drogę, gwałtownie ich odpycha.
W niedawnym wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" będzie umniejszała swoją rolę: - Byłam listonoszem i niczym więcej. Ani nie rozmawiałam z Paetzem, ani z nikim. Znający jej zdecydowany charakter nie dowierzają, gdy mówi: "niczego nie referowałam".
Jan Paweł II natychmiast wysyła do Poznania swoją komisję, abp Paetz poda się wiosną 2002 r. do dymisji. Włoski watykanista Andrea Tornielli twierdzi, że podobnych interwencji było więcej: "Półtawska, która w charakterze psychiatry zajmowała się przypadkami kapłanów mających problemy ze sferą seksualną, pisząc do Jana Pawła II wzywała go, by nie mianował ich biskupami. Podczas gdy byli tacy, którzy nalegając i wysuwając wielokrotnie ich nazwiska, zdołali przeforsować tych kandydatów."
Półtawska się tego wpływu wypiera. Ks. Adamowi Bonieckiemu z "Tygodnika" powiedziała, że nigdy nie radziła Wojtyle w sprawach personalnych: - Może kiedyś żartem...
Więcej o przyjaźni Wandy Półtawskiej z Janem Pawłem II podczas jego pontyfikatu przeczytasz w dzisiejszym reportażu w Gazecie Wyborczej.