http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klaus podpisze, jak Kaczyński podpisze

Luboš Palata, Praga
2009-06-25, ostatnia aktualizacja 2009-06-24 15:01

Lech Kaczyński i Vaclav Klaus
Lech Kaczyński i Vaclav Klaus
Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Czeski prezydent Vaclav Klaus uzależnia podpisanie traktatu lizbońskiego od czterech kwestii, wśród których jest złożenie podpisu pod ratyfikacją przez prezydenta Polski.

Szef czeskiego MSZ przemawia do senatorów przed głosowaniem nad Traktatem Lizbońskim, 6 maja 2009 r.
Fot. DAVID W CERNY REUTERS
Szef czeskiego MSZ przemawia do senatorów przed głosowaniem nad Traktatem...
- Z pewnością nie będę się spieszył. Z pewnością poczekam na wszystkie rzeczy, o których mówiłem, a należy do nich skarga do trybunału konstytucyjnego złożona przez naszych senatorów. W każdym wypadku poczekam na wyniki - mówił prezydent w wywiadzie dla Radia Czeskiego.

Klaus więc podpisze traktat, o ile: niemiecki trybunał konstytucyjny wyda orzeczenie pozytywne dla traktatu, zaakceptują go w drugim referendum Irlandczycy, czeski Trybunał Konstytucyjny rozpatrzy wniosek grupy senatorów i ponownie uzna, że traktat jest zgodny z konstytucją. I wreszcie, gdy dokumenty ratyfikacyjne podpisze polski prezydent. Klaus nie wierzy, że brytyjscy konserwatyści po ewentualnym zwycięstwie w przyszłorocznych wyborach ogłoszą referendum w sprawie traktatu.

Oprócz odkładania złożenia podpisu Klaus korzysta z każdej okazji, aby skrytykować proces ratyfikacji. W wywiadzie, o którym piszą i mówią wszystkie czeskie media, znów wypowiedział się krytycznie na temat gwarancji dla Irlandii przyjętych na ostatnim szczycie UE w Brukseli.

Zdaniem prezydenta gwarancje zmieniają traktat lizboński i dlatego powinien być on ratyfikowany po raz kolejny przez wszystkie państwa. - To widzi każde dziecko - stwierdził czeski prezydent. I dodał: Kwadratura koła nie jest możliwa, wskazując na rozwiązanie, które stało się podstawą umowy między Irlandczykami a resztą UE. Odmiennego zdania jest premier Jan Fischer, który odrzucił wszystkie uwagi Klausa.

Ale czeska ratyfikacja znów utknęła. Wprawdzie parlament i senat wiosną ratyfikowali traktat, ale grupa senatorów ODS ze skrzydła proklausowskiego zapowiedziała złożenie drugiej z kolei skargi do Trybunału Konstytucyjnego. I poprosiła prezydenta, aby do czasu wydania przez Trybunał orzeczenia traktatu nie podpisywał.

Tymczasem choć minął już ponad miesiąc od ratyfikacji przez senat skarga wciąż nie trafiła do Trybunału. - Nie będziemy się spieszyć. Mamy dużo czasu - ogłosił jeden z senatorów Jaroslav Kubera.

- Przygotowaliśmy niektóre podstawowe punkty i niektóre analizy. Mamy małe opóźnienie, ponieważ jeden z naszych ekspertów miał wypadek - dodaje inny senator z tej grupy Jirzi Oberfalzer.

W Czechach Klaus i jego grupa są w coraz większej izolacji. Partie Klausa - czeski Libertas i Partia Wolnych Obywateli - w eurowyborach dostały po 1 proc. głosów, zaś klausowcy w ODS są zmarginalizowani.

Chociaż konstytucja nie podaje terminu, w jakim prezydent ma podpisać traktat, to zdaniem większości konstytucjonalistów powinien to uczynić bezzwłocznie. Przeszkodą nie powinno być też złożenie kolejnej skargi do Trybunału Konstytucyjnego. - W chwili, gdy obie izby parlamentu ratyfikują umowę międzynarodową, prezydent republiki powinien ją bądź bezzwłocznie podpisać, bądź sam złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego - twierdzi jego przewodniczący Pavel Rychetsky.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że jeśli prezydent nie chce podpisać Traktatu, powinien zrzec się urzędu. Tak uważa np. Jan Kudrna, konstytucjonalista z wydziału prawa praskiego Uniwersytetu Karola. - Prezydent powinien ratyfikować umowę, jeśli Trybunał orzeknie, iż jest ona zgodna z konstytucją. Jeśli tego nie robi, powinien odejść.

W Pradze mówi się także o możliwości zmiany konstytucji, która w przypadku niepodpisania przez Klausa traktatu pozwalałaby na skrócenie mu kadencji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 136 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':