Tak wynika z raportu kampanii "Dzieciństwo bez przemocy" organizowanej przez
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Fundacja Dzieci Niczyje (FDN). W badaniach wyszło też, że połowa Polaków poparłaby zakaz stosowania kar fizycznych wobec dzieci. Blisko 90 proc. uważa jednak, że powinien on dotyczyć bicia ręką lub przedmiotami. Ale tylko co trzeci poparłby zakazanie klapsów. 45 proc. uznaje, że są sytuacje, w których bicie dzieci jest dopuszczalne, a 16 proc. jest zdania, że bicie jako metoda wychowawcza może być stosowane.
Ministerstwo Pracy przygotowało już nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z zakazem stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Ustawą zajmuje się teraz Sejm. W projekcie oprócz zakazu bicia dzieci umożliwiono pracownikom socjalnym zabranie dziecka z domu w sytuacji, gdy zagrożone jest jego życie, a także izolację sprawcy od ofiar.
- Chcemy, żeby to sprawca opuszczał mieszkanie, a nie ofiara, często kobieta z dziećmi - mówił wczoraj na podsumowaniu kampanii wiceminister pracy Jarosław Duda.
A wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski dodał, że chociaż od kilku lat spada w Polsce przestępczość, to w małym stopniu ten spadek dotyczy przemocy domowej.
Kampania "Dzieciństwo bez przemocy" ma uświadomić negatywne konsekwencje stosowania przemocy wobec dzieci i przekonać rodziców, że klaps to także przemoc. W jej ramach przewidziano szkolenia i warsztaty edukacyjne. Organizatorzy chcą dotrzeć z informacją do wszystkich przedszkoli w Polsce.
- Rodzice nie biją dzieci, bo lubią, ale dlatego, że tak zostali wychowani i inaczej nie potrafią - komentował wczoraj podczas ogłoszenia raportu rzecznik praw dziecka Marek Michalak.