http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki katolickiej

Aleksandra Klich
2009-06-23, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 12:42

Fot. Marek Kopee / AG

Czy skrajny konserwatyzm kościoła w kwestii antykoncepcji i życia seksualnego ma swój początek w poglądach Wandy Półtawskiej, krakowskiej lekarki?

Raport specjalny: Wanda Półtawska, 88-letnia lekarka i działaczka katolicka, dysponuje setkami listów od Karola Wojtyły, które dowodzą niezwykłej przyjaźni trwającej ponad 50 lat. Jej treść zaskoczyła hierarchów Kościoła. Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że Wojtyłę i Półtawską łączyła wyjątkowa zażyłość. Lekarka z Krakowa miała wpływ na poglądy oraz decyzje Wojtyły jako biskupa i papieża w ważnych sprawach.
O przyjaźni Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły czytaj w raporcie



Amerykanin Jonathan Kwitny, nieżyjący już dziennikarz "Wall Street Journal" i biograf Jana Pawła II, materiały do swojej książki "Człowiek stulecia" zbierał w latach 90. Jedzie do Krakowa, chce rozmawiać z Wandą Półtawską. Ale ona odmawia. Mówi, że znajomość z papieżem to jej osobista sprawa, a jeśli dziennikarz chce poznać Jana Pawła II, powinien czytać jego poezję.

Półtawska zgadza się jednak, by Kwitny porozmawiał z jej mężem Andrzejem. "Siedzimy - opisze później Kwitny - w zadziwiająco ciemnym i nędznie umeblowanym mieszkaniu przy krakowskim Rynku". Po dwóch godzinach przysłuchiwania się rozmowie mężczyzn zza ściany przyłącza się Wanda.

Półtawski tłumaczy, że zainteresowanie jego żony - jako lekarza psychiatry i jako działaczki katolickiej - sferą życia seksualnego wzięło się z jej doświadczeń w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück w czasie II wojny światowej: - Przez wiele lat walczyła o swoją ludzką godność. W stosunku płciowym zawiera się godność kobiety i mężczyzny.

Półtawscy tłumaczą Amerykaninowi, na czym polega ich przyjaźń z Wojtyłą - połączyły ich poglądy na temat katolickiej etyki, zwłaszcza sprzeciw wobec stosunków przedmałżeńskich i środków antykoncepcyjnych (dopuszczalne są tylko naturalne metody, czyli wstrzemięźliwość w dni płodne).

Dlaczego antykoncepcja jest zła, tłumaczy sama Półtawska. Po pierwsze, z powodów religijnych - stosunek musi być nastawiony na prokreację, przy okazji wzmacniając więź między ludźmi. Po drugie, medycznych. Jej zdaniem badania naukowe, w tym jej własne, dowodzą, że "stosowanie antykoncepcji wywołuje stany neurotyczne".

Kwitny jest zdumiony: badania naukowe krakowskiej lekarki leżą u podstaw teologii ciała głoszonej przez Karola Wojtyłę? Po powrocie do Stanów Zjednoczonych szuka publikacji Półtawskiej. Znajduje jedną, która - ocenia Kwitny - nie ma wartości naukowej, to tylko zbiór "twierdzeń i kilka zapożyczonych anegdot".

Andrzej Półtawski: - Wszystkie środki antykoncepcyjne są szkodliwe. Stosunek przerywany jest najbardziej naturalny, ale prowadzi do oziębłości, impotencji i tak dalej. Stosowanie antykoncepcji szkodzi płodności oraz zdrowiu. Antykoncepcji potrzebują tylko firmy, które zarzucają rynek środkami. Moja żona uważa również, że antykoncepcja prowadzi do aborcji. Dochodzi do niej, gdy zawiedzie jakiś środek antykoncepcyjny.

Jak przestrzegać tak surowych zasad? Przez samodyscyplinę, wyrzeczenie, ascezę. Trzeba się nauczyć panowania nad sobą, np. poprzez umiejętność powstrzymywania się od współżycia. To podstawy etyki katolickiej.

Masturbujecie się, chłopcy?

W latach 50. Wanda Półtawska wykłada medycynę pastoralną na Papieskiej Akademii Teologicznej. To trochę dziwny przedmiot: połączenie fizjologii, seksuologii, ginekologii, psychiatrii, psychologii. Chodzi o to, by młodym klerykom dać podstawy wiedzy o życiu seksualnym i wiążących się z nim problemach psychicznych.

Półtawska twierdzi, że masturbacja prowadzi do groźnych nerwic. Pyta wprost kleryków: - Czy się masturbujecie? Chłopcy parskają zduszonym śmiechem. Boją się jej jak ognia.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, uczeń Półtawskiej, w swoim blogu napisał, że jeden z jego kolegów diakonów ośmielił się zażartować z metod naturalnych. Półtawska poskarżyła się rektorowi. Chłopak przypłacił żart niedopuszczeniem do święceń.

Antykoncepcję i aborcję Półtawska porównuje do zbrodni nazistów.

Homoseksualizm to dla niej poważne zboczenie. Na symptomy homoseksualne zwraca szczególną uwagę przy badaniu psychologicznym kandydatów na kapłanów.

Już w latach 60. Półtawska z pomocą Wojtyły - od 1958 roku biskupa pomocniczego w Krakowie, a od 1963 roku arcybiskupa - tworzy Instytut Teologii Rodziny. Prowadzi tam badania m.in. nad szkodliwością antykoncepcji i udowadnia, że za pomocą naturalnych metod można zaplanować kolejne dzieci. Pracuje w poradniach małżeńskich, jest biegłym sądowym, zajmuje się dziećmi: nieprzystosowanymi społecznie, z rozbitych rodzin. Leczy też z nerwic byłych więźniów obozów koncentracyjnych.

Przez ciało do Boga

Poglądy Wojtyły znalazły się w wydanej w 1960 roku książce "Miłość i odpowiedzialność". Dziś trąci myszką, ale wtedy w Kościele oceniano ją jako rewolucyjną - Wojtyła głosił, że akt fizyczny nie jest grzechem, można o nim mówić.

Biskup z Krakowa używa takich słów jak seks, zbliżenie, akt płciowy, oziębłość, podniecenie, orgazm. Apeluje do mężczyzn, by szanowali potrzeby seksualne kobiet, do kobiet - by nie lekceważyły pragnień mężczyzn.

Biskupi na całym świecie są zbulwersowani, wielu jest zgorszonych. Ks. Stanisław Witek z KUL zarzuca Wojtyle, że głosi poglądy niezgodne z nauką Kościoła.

Ale to nieprawda. U Wojtyły wszystko jest zgodne z zasadami etyki katolickiej. Akt seksualny, ten najwyższy stopień bliskości między ludźmi, to nie tylko prokreacja i przyjemność, lecz akt prawie mistyczny, odprysk miłości Boga do ludzi.

Ks. Prusak: - Teologia ciała Wojtyły to personalistyczna wizja seksualności, która poprzez nowy język zmierzała do wyjścia z lękowego myślenia o seksie, które w Kościele ma wielowiekową tradycję. To pokazanie, że jesteśmy stworzeni na obraz Pana Boga i że nie można rozdzielić ducha i ciała. Przez cielesność otwieramy się zarówno na człowieka, jak i Boga.

Książkę Wojtyły uzupełnia bardzo dokładna, medyczna instrukcja, jak uniknąć zapłodnienia zgodnie z akceptowanymi przez Kościół naturalnymi metodami.

W jednym z listów do Półtawskiej biskup pisze o "Miłości i odpowiedzialności", że to "moja i Twoja książka". George Weigel, amerykański biograf papieża, napisał w "Świadku nadziei", że Półtawska służyła Wojtyle "wielką pomocą". Kwitny precyzuje z kolei, że Dusia napisała fragmenty książki o stanach lękowych spowodowanych antykoncepcją i organizmie kobiety.

Halina Bortnowska, która przygotowywała książkę do II wydania w 1962 roku przez Znak: - Miałam wrażenie, że uparte trzymanie się przez Wojtyłę podziału na antykoncepcję naturalną, akceptowaną przez Kościół, i sztuczną, odrzucaną, wynikało z wpływu Półtawskiej na jego poglądy.

Encyklika inspirowana z Krakowa

W 1963 roku Watykan - naciskany przez księży nieradzących sobie z pukającą do bram Kościoła rewolucją seksualną - tworzy specjalną komisję ekspertów. Ma wypracować stosunek Kościoła do problemu kontroli narodzin.

Papież Paweł VI zaprasza do niej Wojtyłę. Ten prosi Półtawską o konsultacje i przeprowadzenie badań, które wesprą poglądy potępiające antykoncepcję.

Jednak większość członków papieskiej komisji opowiada się za jej dopuszczeniem. Paweł ich nie słucha i 25 lipca 1968 roku ogłasza encyklikę "Humanae vitae" ("O życiu ludzkim"), w której całkowicie zakazuje stosowania antykoncepcji. Bowiem "obraża [ona] Boga, niszczy życie w łasce, uniemożliwia przyjmowanie sakramentów św. A co boleśniejsze, szkodzi pożyciu pary".

Takiego zdania nie powstydziłaby się Wanda Półtawska.

Jej mąż mówił Jonathanowi Kwitny'emu: - Wojtyła napisał "Humanae Vitae" - nie dosłownie; z Krakowa jednak nadsyłano teksty, opracowania, które zrobiły wrażenie na Pawle VI. Można założyć, że Wojtyła miał na nią wpływ.

Eksperci uważają, że nawet jeśli nie miał wpływu, to w decydującej chwili - gdy Paweł VI wahał się, czy ogłosić encyklikę - Wojtyła mu poradził, by to zrobił.

W świecie podnosi się wrzawa. Katolicy nie rozumieją, o co chodzi papieżowi. Jak prezerwatywa może kłócić się z prawem naturalnym? Pigułka?

Nawet Franz König, arcybiskup Wiednia, mówi, że lepiej byłoby, gdyby papież pominął różnicę między naturalną i sztuczną antykoncepcją.

W USA 642 księży podpisało petycję o uznanie środków antykoncepcyjnych. Buntują się Niemcy. Francuscy biskupi ogłaszają, że stosowanie antykoncepcji to sprawa sumienia wiernych.

Sprawa stosunku do seksu podzieli Kościół - zarówno księży, jak i świeckich. Wojtyła nie zmieni zdania do śmierci.

Strażniczka doktryny

W maju 1968 roku Wojtyła mianuje Dusię "strażniczką doktryny" wyłożonej w "Humanae vitae". Z Jasnej Góry pisze do niej list, w którym wyznacza przyjaciółce zadania: "Potrzeba duszpasterstwa rodzin oraz apostolstwa świeckich w tej dziedzinie jest rzeczą jasną. Jasne jest też, że aby je prowadzić, trzeba mieć do gruntu prawidłowe widzenie tych wartości, o jakie chodzi. Widzenie takie posiadasz jak mało kto. Posiadasz również to całkowite i nieoszczędzające siebie oddanie dla sprawy".

I tłumaczy, jak wyobraża sobie pracę Dusi: w ramach Instytutu Teologii Rodziny ma stworzyć zespół ludzi, którzy będą propagowali seksualną etykę katolicką: "Trzeba werbować ludzi, jeżeli cała ta działalność ma przynosić owoce. A o to przecież chodzi i o tym nie przestaję myśleć i tego pragnąć".

A kiedyś, jak wspomina Półtawska, doda: - Urodziłem sobie ciebie.

Kolejne odcinki opowieści o niezwykłej przyjaźni Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły w Gazecie Wyborczej w środę, czwartek i piątek

Korzystałam m.in. z książek Wandy Półtawskiej: "Beskidzkie rekolekcje", "Stare rachunki" (Edycja św. Pawła), André Frossarda: "Rozmowy z Janem Pawłem II" (Libreria Editrice Vaticana), ks. Adama Bonieckiego: "Kalendarium życia Karola Wojtyły" (Znak), Jonathana Kwitny'ego: "Człowiek stulecia", Adama Bujaka i Michała Rożka: "Wojtyła" (Wydawnictwo Dolnośląskie) oraz portalu glosojcapio.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 192 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos