W niedzielę w materiale "Pakt Mołotow-Ribbentrop: Śledztwo historyczne" główny kanał telewizji rosyjskiej zapewniał, że Polska żywiła wobec przywódcy nazistowskich Niemiec jak najlepsze uczucia. - Polski minister spraw zagranicznych Józef Beck w gabinecie miał portret Hitlera - dowodzi lektor.
- Polska miała powody uważać Hitlera za sojusznika, bo tajna część układu, który podpisała w 1934 r. z Niemcami, przewidywała wzajemną pomoc wojskową -mówi lektor i dodaje, że tajne protokoły w latach 30. często dołączano do umów, a wiele z nich do dziś stanowi tajemnicę. Jednak podpisanie w 1934 r. paktu o wyrzeczeniu się przemocy przez Polskę i
Niemcy poprzedzała groźba "wojny prewencyjnej z Niemcami" w latach 1932-33, którą zgłaszał Józef Piłsudski.
Trudno przypuszczać, aby wówczas była mowa o sojuszu z Niemcami. Nic też nie wskazuje na to, by później dołączono do porozumienia tajny protokół. Polska konsekwentnie odrzucała udział w antysowieckim pakcie antykominternowskim. Hitler wypowiedział deklarację 28 kwietnia 1939 r., długo przed podpisaniem układu ze Stalinem.
Rossija nowych dokumentów nie pokazuje, nawet nie zapewnia, że istnieją. Twierdzi jednak, że Polska "chciała przechytrzyć wszystkich" i z Japonią oraz Niemcami planowała napaść na Rosję.
Obrazu dopełnia Natalia Narocznicka z prezydenckiej komisji do walki z fałszowaniem historii na szkodę Rosji. Dowodzi, że polskie tereny, które ZSRR zajął po 17 września 1939 r. zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, nie były polskie, bo 20 lat wcześniej należały do Imperium Rosyjskiego. Jakie to szczęście, że "historyk" pamięć ma krótką i zapomniała, że Warszawa też kiedyś znajdowała się w Imperium Rosyjskim.
Niedzielny materiał nadany w przeddzień 68. rocznicy wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej to tylko próbka. Rossija w sierpniu chce wyemitować więcej podobnych materiałów poświęconych 70-leciu paktu Ribbentrop-Mołotow i przyczynom wybuchu II wojny.