http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Studiów zamawianych będzie dwa razy więcej

Aleksandra Pezda
2009-06-23, ostatnia aktualizacja 2009-06-22 20:11

Na specjalne stypendium - tysiąc złotych miesięcznie - ma szansę ok. 23 tys. studentów

Student
Fot. Paweł Kozioł / AG Fot. Paweł Kozioł / AG
Student
"Gazeta" jako pierwsza podała wczoraj wyniki konkursu Ministerstwa Nauki na tzw. studia zamawiane (to pomysł rządu na to, jak wyrównać deficyt na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych). Wczoraj oficjalnie podano wyniki.

Wygrało 21 uczelni. Między nie miało być rozdzielone 200 mln zł z unijnego funduszu Program Operacyjny "Kapitał Ludzki" (POKL) na lata 2007-13. W ten sposób powstałoby 13 tys. nowych miejsc na kierunkach deficytowych.

Ale uczelnie nadesłały znacznie więcej projektów - dokładnie 163. Większość odpadła na pierwszym etapie (z powodu niskich walorów merytorycznych dostały ocenę negatywną i już nie biorą udziału w konkursie). Jednak dla kilkudziesięciu wniosków nie wystarczyło pieniędzy mimo pozytywnej oceny.

- Zainteresowanie uczelni, a przede wszystkim przyszłych studentów jest tak duże, że postanowiliśmy uruchomić jednak więcej projektów w tym roku - mówi "Gazecie" minister nauki Barbara Kudrycka. - Zdajemy sobie sprawę, jaka to ogromna szansa dla studentów.

Za zgodą ministra rozwoju regionalnego min. Kudrycka wzięła z funduszu POKL dodatkowe 170 mln zł (miały być wykorzystane na takie same konkursy w przyszłych latach). Ministerstwo będzie też miało więcej pieniędzy, bo euro ma teraz wyższy kurs niż wtedy kiedy planowane były wydatki.

W sumie więc w tym roku w programie studiów zamawianych 42 uczelnie dostaną 370 mln zł do wykorzystania na trzyletni cykl studiów dla jednego rocznika. Według szacunków ministerstwa powinno przybyć ok. 23 tys. nowych miejsc dla studentów.

Zasada jest taka: uczelnia, która zwiększy liczbę miejsc na wspieranym kierunku, dostanie pieniądze na ich zorganizowanie - po 14 tys. zł na każde. A studenci - po tysiąc złotych miesięcznie za studiowanie. Jednak nie każdy. Ministerstwo nauki przyjęło, że na uczelniach, które tworzą kierunek od zera, i tych, które rozszerzą liczbę miejsc o więcej niż 10 proc., stypendia dostanie połowa studentów. Decydować będą wyniki w nauce. Uczelnie, które zwiększą liczbę miejsc o mniej niż 10 proc., mogą liczyć na stypendia dla tylu studentów, ile nowych miejsc otworzyły.

Studia zamawiane to pomysł Ministerstwa Nauki na to, jak wyrównać deficyt na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych. Ich listę resort ustalił po konsultacjach z organizacjami pracodawców. To: automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, chemia, energetyka, fizyka/fizyka techniczna, informatyka, inżynieria materiałowa, inżynieria środowiska, matematyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika, ochrona środowiska, wzornictwo.

Na wczorajszej liście studiów zamawianych, nie z winy "Gazety", przy Politechnice Wrocławskiej zabrakło kierunków. Oprócz matematyki i informatyki są to: automatyka i robotyka, biotechnologia, chemia, energetyka, fizyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika.







Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':