http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Rodzina na swoim" - jak możesz to ją bierz

Marek Wielgo
2009-06-21, ostatnia aktualizacja 2009-06-21 22:21

Myslisz o kupieniu mieszkania czy budowie domu za kredyt? Sprawdź, czy możesz skorzystać z pomocy państwa. Na odsetkach zaoszczędziłbyś lekko licząc kilkadziesiąt tysięcy

Ilu kredytów mieszkaniowych z dopłatą udzieliły banki
Ilu kredytów mieszkaniowych z dopłatą udzieliły banki
Liczby
Liczby
W którym banku najtaniej
W którym banku najtaniej
Coraz więcej rodzin na swoim
Coraz więcej rodzin na swoim
Przeglądając oferty firm deweloperskich, natkniesz się na hasła: "Rządowa dopłata do kredytu", albo: "Kup mieszkanie w programie "Rodzina na swoim". Jeden z warszawskich deweloperów reklamuje: miesięczna rata kredytu na zakup blisko 41-metrowego mieszkania wyniesie 750 zł. Brzmi to intrygująco. Niestety, nie każdy może sięgnąć po tak atrakcyjny kredyt.

Państwo dba np. o naszą moralność i singlom życia nie ułatwia. Kredyt z dopłatą dostaną wyłącznie małżeństwa oraz - to dobry wyjątek - osoby samotnie wychowujące dzieci.

Jaka jest ta pomoc?

Duża. Państwo przez osiem lat spłaca mniej więcej połowę odsetek od kredytu! I ta pomoc jest bezzwrotna.

Precyzyjnie ujmując, rząd finansuje połowę odsetek liczonych według tzw. stopy referencyjnej. Tę zaś stanowi stawka WIBOR 3M powiększona o 2 pkt proc. Nie musisz rozumieć. Ważne, że w II kwartale 2009 r. stopa referencyjna wynosi 6,82 proc., czyli państwo spłaca 3,41 proc.

Masz 30-letni kredyt w wysokości 300 tys. zł, z wkładem własnym 100 tys.? Budżetowa dopłata wynosi miesięcznie 852,5 zł.

Załóżmy, że taki kredyt wziąłeś w PKO BP. Marcin Krasoń z Open Finance policzył, ile zaoszczędzisz na dopłacie. Zamiast 2095,5 zł raty z odsetkami musiałbyś wysupłać 1243 zł.

Krasoń zastrzega, że w dużych miastach, np. w Warszawie, możesz liczyć na niższą cenę kredytu. Ponadto PKO PB obniży ci marżę, jeśli masz w tym banku rachunek lub kartę kredytową. Po uwzględnieniu maksymalnych obniżek rata - z pomocą rządową - może zejść do 1117,5 zł.

Teraz już rozumiesz, dlaczego kredyt z dopłatą jest hitem? Dopóki rządził nam miłościwie frank szwajcarski (w tej walucie banki udzielały nawet 80 proc. kredytów), mało kogo interesowała "Rodzina na swoim", bo oprocentowanie kredytów złotowych było o niebo wyższe od frankowych. Ale sytuacja się zmieniła. Kredyty we frankach są praktycznie niedostępne, a jeśli nawet, to z koszmarnie wysoką marżą.

Dopłata może się zmienić

W praktyce korzyści z dopłat zależą od tego, jaki przyjmiesz wariant spłaty - w ratach równych (użyty w naszym przykładzie) czy w ratach malejących. W tym pierwszym przypadku budżet dopłaci ci więcej.

Ale uwaga! Z miesiąca na miesiąc rządowy prezent może wzrosnąć, albo zmaleć. Ostatnio zmalał, bo WIBOR stopniał i stopa referencyjna zmniejszyła się: z 8,64 proc. w pierwszym kwartale, do 6,82 proc. w drugim.

Jeszcze w I kwartale rządowa dopłata do owych 300 tys. zł na 30 lat wynosiła 1080 zł, czyli aż o 227,5 zł więcej niż dziś. W lipcu najpewniej będzie jeszcze mniej. Częściową rekompensatą będzie spadek raty, bo maleje oprocentowanie kredytu. Także i ono jest bowiem oparte na stopie WIBOR.

Szukaj taniego mieszkania

Największa bariera: żeby skorzystać z "Rodziny na swoim", trzeba kupić odpowiednio tanie mieszkanie. Cena mieszkania lub koszt budowy domu nie może przekroczyć o więcej niż 40 proc. średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego podawanych przez GUS.

W Warszawie maksymalny pułap cen wynosi dziś 7257,6 zł za m kw., w Krakowie - 5340,3 zł, we Wrocławiu - 6295,1 zł.

Ale czy za tyle można kupić jakieś w miarę sensowne locum? Można. Według firmy Reas, we Wrocławiu objęte dopłatą jest co drugie nowe mieszkanie, a w Warszawie i Gdańsku - co trzecie.

Gorzej jest np. w podmiejskich miejscowościach, np. wokół stolicy. Mieszkania np. w Ząbkach czy Piasecznie są stosunkowo tanie, ale ustawowy pułap cen jest zabójczo niski i znalezienie mieszkania z dopłatą graniczy z cudem.

Kiepsko wygląda sytuacja w Krakowie - dziewięć na dziesięć mieszkań oferowanych przez deweloperów nie łapie się na program "Rodzina na swoim". Podobnie z mieszkaniami na rynku wtórnym.

Agencja Metrohouse twierdzi natomiast, że w Białymstoku, Olsztynie, Bydgoszczy, Poznaniu, Łodzi czy Katowicach nietrudno znaleźć mieszkanie z dopłatą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy