Przeglądając oferty firm deweloperskich, natkniesz się na hasła: "Rządowa dopłata do kredytu", albo: "Kup mieszkanie w programie "Rodzina na swoim". Jeden z warszawskich deweloperów reklamuje: miesięczna rata kredytu na zakup blisko 41-metrowego
mieszkania wyniesie 750 zł. Brzmi to intrygująco. Niestety, nie każdy może sięgnąć po tak atrakcyjny kredyt.
Państwo dba np. o naszą moralność i singlom życia nie ułatwia. Kredyt z dopłatą dostaną wyłącznie małżeństwa oraz - to dobry wyjątek - osoby samotnie wychowujące dzieci.
Jaka jest ta pomoc? Duża. Państwo przez osiem lat spłaca mniej więcej połowę odsetek od kredytu! I ta pomoc jest bezzwrotna.
Precyzyjnie ujmując, rząd finansuje połowę odsetek liczonych według tzw. stopy referencyjnej. Tę zaś stanowi stawka WIBOR 3M powiększona o 2 pkt proc. Nie musisz rozumieć. Ważne, że w II kwartale 2009 r. stopa referencyjna wynosi 6,82 proc., czyli państwo spłaca 3,41 proc.
Masz 30-letni kredyt w wysokości 300 tys. zł, z wkładem własnym 100 tys.? Budżetowa dopłata wynosi miesięcznie 852,5 zł.
Załóżmy, że taki kredyt wziąłeś w PKO BP. Marcin Krasoń z Open Finance policzył, ile zaoszczędzisz na dopłacie. Zamiast 2095,5 zł raty z odsetkami musiałbyś wysupłać 1243 zł.
Krasoń zastrzega, że w dużych miastach, np. w Warszawie, możesz liczyć na niższą cenę kredytu. Ponadto PKO PB obniży ci marżę, jeśli masz w tym banku rachunek lub kartę kredytową. Po uwzględnieniu maksymalnych obniżek rata - z pomocą rządową - może zejść do 1117,5 zł.
Teraz już rozumiesz, dlaczego kredyt z dopłatą jest hitem? Dopóki rządził nam miłościwie frank szwajcarski (w tej walucie banki udzielały nawet 80 proc. kredytów), mało kogo interesowała "Rodzina na swoim", bo oprocentowanie kredytów złotowych było o niebo wyższe od frankowych. Ale sytuacja się zmieniła. Kredyty we frankach są praktycznie niedostępne, a jeśli nawet, to z koszmarnie wysoką marżą.
Dopłata może się zmienić W praktyce korzyści z dopłat zależą od tego, jaki przyjmiesz wariant spłaty - w ratach równych (użyty w naszym przykładzie) czy w ratach malejących. W tym pierwszym przypadku budżet dopłaci ci więcej.
Ale uwaga! Z miesiąca na miesiąc rządowy prezent może wzrosnąć, albo zmaleć. Ostatnio zmalał, bo WIBOR stopniał i stopa referencyjna zmniejszyła się: z 8,64 proc. w pierwszym kwartale, do 6,82 proc. w drugim.
Jeszcze w I kwartale rządowa dopłata do owych 300 tys. zł na 30 lat wynosiła 1080 zł, czyli aż o 227,5 zł więcej niż dziś. W lipcu najpewniej będzie jeszcze mniej. Częściową rekompensatą będzie spadek raty, bo maleje oprocentowanie kredytu. Także i ono jest bowiem oparte na stopie WIBOR.
Szukaj taniego mieszkania Największa bariera: żeby skorzystać z "Rodziny na swoim", trzeba kupić odpowiednio tanie mieszkanie. Cena mieszkania lub koszt budowy domu nie może przekroczyć o więcej niż 40 proc. średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego podawanych przez
GUS.
W Warszawie maksymalny pułap cen wynosi dziś 7257,6 zł za m kw., w Krakowie - 5340,3 zł, we Wrocławiu - 6295,1 zł.
Ale czy za tyle można kupić jakieś w miarę sensowne locum? Można. Według firmy Reas, we Wrocławiu objęte dopłatą jest co drugie nowe mieszkanie, a w Warszawie i Gdańsku - co trzecie.
Gorzej jest np. w podmiejskich miejscowościach, np. wokół stolicy. Mieszkania np. w Ząbkach czy Piasecznie są stosunkowo tanie, ale ustawowy pułap cen jest zabójczo niski i znalezienie mieszkania z dopłatą graniczy z cudem.
Kiepsko wygląda sytuacja w Krakowie - dziewięć na dziesięć mieszkań oferowanych przez deweloperów nie łapie się na program "Rodzina na swoim". Podobnie z mieszkaniami na rynku wtórnym.
Agencja Metrohouse twierdzi natomiast, że w Białymstoku, Olsztynie, Bydgoszczy, Poznaniu, Łodzi czy Katowicach nietrudno znaleźć mieszkanie z dopłatą.