http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Targalski przegrał z Kublik

Wojciech Czuchnowski
2009-06-19, ostatnia aktualizacja 2009-06-19 23:26

Warszawski sąd uniewinnił dziennikarkę "Gazety" Agnieszkę Kublik. Były wiceprezes Polskiego Radia Jerzy Targalski w prywatnym akcie oskarżenia zarzucił jej zniesławienie

Jerzy Targalski (z lewej) i Agnieszka Kublik na rozprawie
Fot. Adam Kozak
Jerzy Targalski (z lewej) i Agnieszka Kublik na rozprawie
W uzasadnieniu sędzia Edyta Snastin stwierdziła, że dziennikarka "Gazety", pisząc tekst o Targalskim, dopełniła należytej staranności, a zeznania świadków potwierdziły, że pisała prawdę

"Przemawiał do mnie z pogardą"

Sprawa trwała 1,5 roku. Targalski - PiS-owski wiceprezes Polskiego Radia - czuł się zniesławiony tekstami Agnieszki Kublik, która na wiosnę 2007 r. opisywała jego postępowanie podczas zwalniania z pracy dziennikarzy w publicznym radiu. Kublik cytowała znaną dziennikarkę muzyczną Marię Szabłowską, którą Targalski zaliczył do "złogów gierkowsko-gomułkowskich".

Szabłowska zeznawała na tym procesie jako świadek: - Targalski siedział za biurkiem z wydrukami komputerowymi dotyczącymi pracowników. Powiedział, że muszę odejść z powodu wieku. Powiedział, że przystępuje do dzieła reformy Polskiego Radia i musi zlikwidować złogi gomułkowsko-gierkowskie. Że nie może być tak, że idąc korytarzem, widzi same stare kobiety. Wiedziałam, że rozmowa będzie przykra, ale nie wzięłam pod uwagę, że pan Targalski będzie przemawiał do mnie z taką pogardą, takim lekceważeniem.

Targalski twierdzi, że w rozmowie z Szabłowską takich słów nie użył i wytoczył jej sprawę cywilną. Przegrał ją jesienią zeszłego roku. Choć rozmowa odbyła się w cztery oczy, sąd dał wiarę Szabłowskiej, bo uznał, że te słowa były typowe dla języka i stylu Targalskiego.

Kublik przytaczała też w tekście relacje innych dziennikarzy radiowych, którzy opowiadali, że do zwalnianej z pracy matki adoptowanych dzieci Targalski powiedział, że jak wzięła dzieci po pijakach, to jej problem.

Po tekstach Kublik Targalski został zawieszony, a na początku tego roku - zwolniony.

Sąd: Nie było przestępstwa. Targalski: Sędziowie chcą żyć

Targalski już na pierwszej rozprawie mówił o "sztabie" do walki z nim, który miał powstać w "Gazecie". Dowodził, że celem "Gazety" było "zniszczenie go", "atak", a w konsekwencji zwolnienie go z zarządu radia. Postawił tezę, że dziennikarka, a także większość świadków w jego sprawie świadomie kłamali.

Sąd odrzucił jego argumenty: - Nie doszło do przestępstwa zniesławienia. W artykule Agnieszki Kublik zostało przedstawione zarówno stanowisko Szabłowskiej, jak i Targalskiego. W trakcie rozpraw Szabłowska powtórzyła swoje słowa, a jej zeznania są wiarygodne i zostały potwierdzone przez innych świadków - mówiła sędzia Snastin.

Odniosła się też do sprawy dziennikarki - matki adoptowanych dzieci (nie można podawać jej nazwiska). Dziennikarka w oświadczeniu napisanym na prośbę ówczesnego prezesa radia Krzysztofa Czabańskiego zaprzeczyła, by Targalski ją obraził. Sąd nie dał jej wiary. Uznał, że oświadczenie napisała "w sytuacji zagrożenia utratą pracy". Podkreślił, że inni świadkowie potwierdzali wersję Kublik. Sąd dał im wiarę.

Wyrok jest nieprawomocny, Targalski zapowiada apelację. - Rozumiem, że sędzia chce żyć i dlatego fakty muszą przegrać ze stwierdzeniami przedstawicieli Agory - powiedział Targalski PAP, precyzując, że ma na myśli karierę sędzi, która „nie chce mieć opluwających artykułów w » Gazecie Wyborczej «”, wobec czego taki wyrok to „przejaw jej instynktu samozachowawczego”.

Pytany o szanse apelacji, odparł: - Tam sędziowie także chcą żyć.

Gazeta - Wybiórcza, Polska - Ubekistan

Były wiceprezes w publicystyce (gdzie podpisuje się również jako Józef Darski) wielokrotnie atakował „Gazetę” i jej dziennikarzy: „Środowisko » Wybiórczej «[jest] wyjątkowo zdemoralizowane i pozbawione wszelkich zasad moralnych już od urodzenia”. Polskę po 1989 r. Targalski nazywa Ubekistanem. „Historia III RP to dzieje rywalizacji i sojuszy różnych sektorów bezpieki” - uważa Targalski. Za to były premier i prezes PiS Jarosław Kaczyński „jest najwybitniejszym polskim politykiem”, którego celem jest „wzmocnienie pozycji Polski i jej niepodległości”. Rządy PiS były zaś jedynym jasnym okresem po 1989 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':