Mówi się o nich bracia Galewowie, choć braćmi wcale nie są. Ci dwaj niezależni kandydaci do parlamentu nie pierwszy raz trafili na czołówki bułgarskich gazet. Nazwiska Plamena Galewa i Angela Christowa, łysych osiłków i szemranych biznesmenów z miejscowości Dupnica, od lat pojawiają się w wiadomościach o powiązaniach biznesu ze światem przestępczym.
Gdy pół roku temu prokuraturze wreszcie udało się ich zapuszkować, lista zarzutów była imponująca: szefowanie zorganizowanej grupie przestępczej, wymuszenia haraczy, pranie brudnych pieniędzy, zmuszanie do prostytucji, grożenie dziennikarzom. Pod koniec roku, kiedy trafili do aresztu, gazety pisały: "Bracia wreszcie razem!".
Teraz znowu mają szansę się spotkać. W parlamencie. W kwietniu ich adwokat Menko Menkow zapowiedział, że zgłosi ich kandydatury do państwowej komisji wyborczej, o ile uzbierają wymagane 10 tys. podpisów.
Z tym nie było problemu - w ich rodzinnym miasteczku mieszkańcy w kilka dni zebrali prawie 16 tys.; podobno, żeby złożyć podpis, stali w długich kolejkach. Pytani przez dziennikarzy prywatnej telewizji bTV chętnie opowiadali, ile dobrego bracia zrobili dla miasta.
- Wyraźnie widać, że ludzie im ufają - cieszył się adwokat. - Nie ma się co dziwić, to miasto od lat jest od nich uzależnione, mają w kieszeni burmistrza i radę miasta - tłumaczył kilka dni temu w dzienniku "24 godziny" były burmistrz Dupnicy Parwan Cangow. Nic dziwnego, że media lubią ich nazywać "właścicielami pierwszego prywatnego miasta w Bułgarii".
Zgodnie z bułgarskim prawem osoba oskarżona może kandydować w wyborach, o ile nie jest jeszcze skazana. Bracia Galewowie zapoczątkowali prawdziwy wysyp kandydatur do parlamentu rozmaitych podejrzanych typów, którym zamarzył się immunitet. Jest wśród nich przedsiębiorca oskarżony o defraudację, dwaj biznesmeni z Warny, ojciec i syn, sądzeni za pranie brudnych pieniędzy i czerpanie korzyści majątkowych z nierządu, oskarżony o defraudacje właściciel drużyny piłkarskiej.
Kilka dni temu sąd w Sofii wstrzymał też sprawę przeciwko dziewiątce oskarżonych o wyprowadzenie 18 mln euro z unijnego programu SAPARD, bo jeden z nich zarejestrował się jako kandydat.
Tymczasem bracia Galewowie są już na wolności. Zostali zwolnieni 16 czerwca, żeby móc uczestniczyć w 21-dniowej kampanii wyborczej. Po wyjściu z więzienia zostali po królewsku przywitani przez burmistrza i przedstawicieli rady miasta Dupnica.
„Ciekaw jestem, jak będą wyglądały ich plakaty i hasła wyborcze - pisał niedawno w gazecie „Sofia Echo” bułgarski dziennikarz Petar Kostadinow. - Obstawiam coś w rodzaju: »głosujcie na nas albo... «”.