http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bułgarscy gangsterzy chcą być posłami

Marta Kazimierczyk
2009-06-19, ostatnia aktualizacja 2009-06-19 08:50

Dwaj słynni mafiosi wystartują w lipcowych wyborach parlamentarnych. Jako kandydatom przysługuje im immunitet, więc na czas kampanii są wolni, a ich procesy zostały wstrzymane


Fot. Petar Petrov AP
Mówi się o nich bracia Galewowie, choć braćmi wcale nie są. Ci dwaj niezależni kandydaci do parlamentu nie pierwszy raz trafili na czołówki bułgarskich gazet. Nazwiska Plamena Galewa i Angela Christowa, łysych osiłków i szemranych biznesmenów z miejscowości Dupnica, od lat pojawiają się w wiadomościach o powiązaniach biznesu ze światem przestępczym.

Gdy pół roku temu prokuraturze wreszcie udało się ich zapuszkować, lista zarzutów była imponująca: szefowanie zorganizowanej grupie przestępczej, wymuszenia haraczy, pranie brudnych pieniędzy, zmuszanie do prostytucji, grożenie dziennikarzom. Pod koniec roku, kiedy trafili do aresztu, gazety pisały: "Bracia wreszcie razem!".

Teraz znowu mają szansę się spotkać. W parlamencie. W kwietniu ich adwokat Menko Menkow zapowiedział, że zgłosi ich kandydatury do państwowej komisji wyborczej, o ile uzbierają wymagane 10 tys. podpisów.

Z tym nie było problemu - w ich rodzinnym miasteczku mieszkańcy w kilka dni zebrali prawie 16 tys.; podobno, żeby złożyć podpis, stali w długich kolejkach. Pytani przez dziennikarzy prywatnej telewizji bTV chętnie opowiadali, ile dobrego bracia zrobili dla miasta.

- Wyraźnie widać, że ludzie im ufają - cieszył się adwokat. - Nie ma się co dziwić, to miasto od lat jest od nich uzależnione, mają w kieszeni burmistrza i radę miasta - tłumaczył kilka dni temu w dzienniku "24 godziny" były burmistrz Dupnicy Parwan Cangow. Nic dziwnego, że media lubią ich nazywać "właścicielami pierwszego prywatnego miasta w Bułgarii".

Zgodnie z bułgarskim prawem osoba oskarżona może kandydować w wyborach, o ile nie jest jeszcze skazana. Bracia Galewowie zapoczątkowali prawdziwy wysyp kandydatur do parlamentu rozmaitych podejrzanych typów, którym zamarzył się immunitet. Jest wśród nich przedsiębiorca oskarżony o defraudację, dwaj biznesmeni z Warny, ojciec i syn, sądzeni za pranie brudnych pieniędzy i czerpanie korzyści majątkowych z nierządu, oskarżony o defraudacje właściciel drużyny piłkarskiej.

Kilka dni temu sąd w Sofii wstrzymał też sprawę przeciwko dziewiątce oskarżonych o wyprowadzenie 18 mln euro z unijnego programu SAPARD, bo jeden z nich zarejestrował się jako kandydat.

Tymczasem bracia Galewowie są już na wolności. Zostali zwolnieni 16 czerwca, żeby móc uczestniczyć w 21-dniowej kampanii wyborczej. Po wyjściu z więzienia zostali po królewsku przywitani przez burmistrza i przedstawicieli rady miasta Dupnica.



„Ciekaw jestem, jak będą wyglądały ich plakaty i hasła wyborcze - pisał niedawno w gazecie „Sofia Echo” bułgarski dziennikarz Petar Kostadinow. - Obstawiam coś w rodzaju: »głosujcie na nas albo... «”.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':