Nowe przepisy Obama miał ogłosić w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Szczegóły do zamknięcia tego wydania "Gazety" nie były znane.
Według notatki, którą kilka godzin przed wystąpieniem Obamy Biały Dom przekazał dziennikarzom, przepisy dadzą partnerom pracowników ministerstw i agend rządu
USA udział w "długoterminowych planach ubezpieczeniowych", jakie mają dziś małżonkowie. Urzędnicy będą też mogli brać dni wolne na opiekę nad chorym partnerem. Partnerom dyplomatów zapewnione zostanie leczenie za granicą. Prawdopodobnie jednak Obama nie zdecydował się na pokrycie pełnych kosztów pobytu partnerów w szpitalach oraz na przyznanie im - tak jak małżonkom - prawa do emerytury w wypadku śmierci urzędnika rządowego. Wszystkie ministerstwa mają też przejrzeć przepisy tak, by nie dyskryminowały one gejów i lesbijek.
Na wczorajszy krok Obama zdecydował się w momencie największych napięć między jego administracją a organizacjami homoseksualistów w USA. W kampanii wyborczej geje i lesbijki mocno go popierali, on zaś obiecywał spełnienie wszystkich ich postulatów prócz jednego - uznania w całych USA prawa do małżeństw homoseksualnych.
Jednak od momentu objęcia przez Obamę władzy gejowscy aktywiści coraz mocniej go krytykowali. Już w czasie inauguracji protesty wzbudziło wygłoszenie inwokacji do Boga przez pastora Ricka Warrena, który był jednym z przywódców ruchu na rzecz zakazania w Kalifornii małżeństw homoseksualnych. Kalifornijczycy w listopadzie powiedzieli temu zakazowi "tak" w referendum, choć wcześniej przez pół roku małżeństwa jednopłciowe były legalne decyzją stanowego sądu najwyższego.
Wiosną środowiska gejów i lesbijek coraz mocniej krytykowały Obamę za to, że nie zmienia - choć to w kampanii wyborczej obiecał - przepisu "nie pytaj, nie mów" w wojsku. To wprowadzone za czasów Billa Clintona prawo mówi, że geje mogą służyć w armii, pod warunkiem że nie afiszują się ze swym homoseksualizmem. Rzecznik Obamy odpowiedział niedawno, że "rząd pracuje nad zmianami".
Najmocniej jednak środowiska gejowskie protestowały, gdy tydzień temu departament sprawiedliwości sprzeciwiło się zmianie kolejnego prawa z lat 90. - o ochronie małżeństwa. Mówi ono, że poszczególne stany mogą odmówić uznania małżeństw homoseksualnych zawartych w innych stanach.
Ostatnio ten przepis podała do sądu para gejów, którzy wzięli ślub w Kalifornii, gdy przez pół roku było to tam legalne. Przedstawiciel departamentu sprawiedliwości jednak się im sprzeciwił. Przedstawiciele rządu Obamy tłumaczyli organizacjom gejowskim, że rząd musi po prostu stać po stronie obowiązującego prawa.
To ich nie przekonało. Joe Solmonese, przedstawiciel gejowskiej Kampanii Praw Człowieka, mówił: - Nie jestem w stanie wyrazić bólu, jaki czujemy z powodu tej decyzji.
Niektórzy homoseksualni darczyńcy Partii Demokratycznej w geście protestu odwołali swój udział w spotkaniu władz partii 25 czerwca, na którym miał przemawiać wiceprezydent Joe Biden. Lewicowy "New York Times" skrytykował rząd Obamy, że podejmuje "złe decyzje w kwestiach praw gejów", i wezwał prezydenta "do wyznaczenia nowego kierunku" w tej dziedzinie.
Wczorajsze decyzje miały być odpowiedzią na tę krytykę. Ale aktywiści gejowscy byli ostrożni. - Jeśli partnerzy nie zostaną objęci opieką lekarską, jeśli Obama nie będzie mówił o gejach w armii, to będzie to wszystko za mało - uważa Richard Socarides, doradca prezydenta Billa Clintona ds. mniejszości seksualnych.
Komentatorzy nie wiedzieli też, jak będzie definiowane w nowych przepisach słowo "partner". Czy wystarczy po prostu deklaracja urzędnika państwowego, że to jego partner czy partnerka, by ta osoba dostała część przywilejów do tej pory zastrzeżonych dla małżonków? Jak długo partnerzy muszą być ze sobą, by dostać przywileje?
Małżeństwa jednopłciowe są lub będą w najbliższych miesiącach udzielane w USA w sześciu stanach, głównie na liberalnym północnym wschodzie kraju. Dziewięć innych stanów rejestruje związki partnerskie.