http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Węgrzy i Słowacy w jednej partii

Lubosz Palata, Bratysława
2009-06-17, ostatnia aktualizacja 2009-06-17 10:37

Słowacja ma pierwszą słowacko-węgierską partię o dwujęzycznej nazwie Most-Hid. Czy uda jej się zniwelować napięcia między obydwoma narodami nakręcane przez radykałów z obu stron?

Robert Fico, premier Słowacji
Fot. SAMUEL KUBANI AP
Robert Fico, premier Słowacji
Partię założył Bela Bugar, jeden z najbardziej znanych działaczy półmilionowej mniejszości węgierskiej na Słowacji i jeden z kluczowych polityków dwóch poprzednich koalicji rządzących.

Powstanie Mostu oznacza powstanie konkurencji dla istniejącego od 1998 jedynego ugrupowania mniejszościowego, czyli Partii Węgierskiej Koalicji (SMK).

Zdaniem wielu politologów istnienie Mostu może sprawić, że głosy słowackich Węgrów podzielą się między te dwa ugrupowania i w efekcie żadne z nich nie przekroczy 5-proc. progu wyborczego. Ale inni eksperci uważają, że Most może doprowadzić do poprawy złych relacji słowacko-węgierskich i zmniejszyć napięcie między obu nacjami.

Sytuacja pogorszyła się wyraźnie, gdy trzy lata temu do władzy doszła koalicja kierowana przez Roberta Ficę, w której jest antywęgierska Słowacka Partia Narodowa Jana Sloty. Ten krótko po wyborach oświadczył, że byłoby lepiej, gdyby po II wojnie Słowacy wygnali swoich Węgrów, tak jak zrobili to Czesi i Polacy z Niemcami. I przy każdej okazji obraża słowackich Węgrów albo Węgry.

Slocie dzielnie asystują dwie pozostałe partie rządzące, czyli Smer Roberta Ficy i Ruch na rzecz Demokratycznej Słowacji ekspremiera Vladimira Mecziara.

Z kolei 15-proc. poparciem cieszy się skrajnie prawicowy Jobbik, którego umundurowana Węgierska Gwardia Narodowa stawia sobie za cel ochronę Węgrów zamieszkałych w sąsiednich państwach.

A główna partia opozycyjna Fidesz ekspremiera Viktora Orbána kilka dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego ogłosiła, że europosłowie narodowości węgierskiej nie będą reprezentować państw, w których zostali wybrani, ale "wszystkich Węgrów z Kotliny Karpackiej" (Kotlina Karpacka to synonim Wielkich Węgier w granicach sprzed 1918 roku). Fidesz ogłosił to na wiecu wyborczym z udziałem szefa SMK Palem Csakym w węgierskim Esztergomie przy granicy ze Słowacją.

I choć było to stwierdzenie przywódcy opozycji, któremu Csaky tylko się przyglądał i od którego Budapeszt się zdystansował, koalicja premiera Ficy postanowiła z "karty węgierskiej" uczynić największy temat w kampanii wyborczej.

Trzy dni przed wyborami Fico zwołał posiedzenie parlamentu. Jedynym punktem programu było potępienie "węgierskiego irredentyzmu". Jan Slota dolał oliwy do ognia, proponując zakaz działalności dla słowackiej SMK. Uchwała słowackiego parlamentu zaproponowana przez premiera Roberta Ficę określiła Viktora Orbána, bardzo prawdopodobnie przyszłego premiera, jako wielkowęgierskiego nacjonalistę i rewizjonistę.

"Węgierska karta" pewnie pomogła Ficy, gdyż jego partia wygrała eurowybory, ale Słowacka Partia Narodowa uzyskała 10 proc. i po raz pierwszy będzie miała europosła.

Właśnie tym ugrupowaniom partia Most-Hid chce odebrać wiatr z żagli i uspokoić sytuację, stając się alternatywą dla słowackich Węgrów. Wielu z nich martwi się, że SMK coraz bardziej łączy się z radykalnym Fideszem Orbána. Z tego powodu coraz częściej w głosowaniach przeciw SMK występowały wszystkie partie słowackie zarówno koalicji, jak i opozycji.

- SMK nie ma jasnego programu, wizji, nie umie się wypowiadać. Traci znaczenie, izoluje się i zamyka - mówi Bugar, były długoletni szef SMK. - Most będzie partią współpracy, otwartą dla Słowaków, Węgrów i Romów.

Zdaniem mediów do partii ma wstąpić niedawna kandydatka opozycji w wyborach prezydenckich Iveta Radiczova.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':