"Nie popieram i nie zagłosuję za tym!!!" - tak o projekcie posła Bolesława Piechy i jego klubowych kolegów z prawej flanki PiS napisał w serwisie Twitter.com poseł
Mariusz Kamiński. - Zdenerwowało mnie to, że media przedstawiają go jako projekt PiS. Nie zgadzam się z całkowitym zakazem in vitro. W tej sprawie potrzebny jest kompromis na lata - mówi "Gazecie" Kamiński. Należy do grupy posłów PiS, którzy z sympatią patrzą na propozycję Jarosława Gowina (PO). Ma nadzieję, że w razie odrzucenia radykalnych projektów "z lewej i prawej strony" projekt Gowina przejdzie głosami części PiS, PO i
PSL.
W przygotowanym przez Piechę projekcie jest całkowity zakaz tworzenia nowych zarodków poza organizmem kobiety. Zakazuje się też manipulacji i doświadczeń na genomie ludzkim, tworzenia ludzkich hybryd czy chimer. Posłowie proponują też "przywrócenie do życia" zamrożonych embrionów. Do "transferu embrionów do organizmu kobiety" prawo mieliby biologiczni rodzice. A jeśli nie będą chcieli tego zrobić, wdrożona będzie - według Piechy - procedura analogiczna do adopcyjnej.
Na złożenie takiego projektu naciskały "Nasz Dziennik" i
Radio Maryja. Szef klubu PiS
Przemysław Gosiewski długo oponował, ale Jarosław Kaczyński uznał, że posłowie będą mogli złożyć własny projekt. Podkreślał, że w takich sprawach PiS zwykle nie wprowadza dyscypliny. Sam Piecha podkreślał wczoraj, że składa projekt poselski, a nie klubowy.