Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
To wnioski z opublikowanego właśnie raportu "Monitoring przestępstw nienawiści oraz pomocy ich ofiarom w Polsce i w Niemczech". Opracowały go polskie Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" i niemiecka organizacja Opferperspektive. W 2008 r. przyglądały się grupom narażonym na przejawy nienawiści: emigrantom, Romom, mniejszościom religijnym i seksualnym. Przeprowadziły kilkadziesiąt wywiadów z ich reprezentantami w obu krajach.
Wnioski nie zaskakują. I przygnębiają. Wszyscy pytani zetknęli się z nienawiścią i prześladowaniem osobiście albo dotknęły one członków ich społeczności. Najczęściej wymieniali: nienawistne komentarze, napaści na
domy modlitwy i cmentarze.
Twórcy raportu sprawdzali, jak oba państwa radzą sobie z rasizmem. Polska na tle Niemiec wypadła źle. "W Niemczech przestępstwa nienawiści są przedmiotem politycznej dyskusji i publicznej debaty, w Polsce rzadko" - czytamy w raporcie.
- W standardach krajów zachodnich to jeden z głównych problemów. Władze wiedzą, że problematyka rasizmu i nietolerancji to newralgiczna część życia społecznego, bo konflikty, do jakich dochodzi na tym tle, źle wpływają na życie społeczne i polityczne. U nas nie ma tej świadomości - mówi Marcin Kornak prezes Stowarzyszenia "Nigdy Więcej" i redaktor naczelny magazynu "Nigdy więcej".
Autorzy raportu zarzucają polskim instytucjom (m.in. policji, urzędom), że ignorują przestępstwa nienawiści. Rządowi wytknięto, że nie dostarcza regularnego wsparcia finansowego organizacjom pomagającym ofiarom nienawiści. Nie słychać o działaniach Krajowego Programu Walki z Dyskryminacją Rasową, Ksenofobią i Nietolerancją.
Brak też miarodajnych danych, które gromadziłyby instytucje państwowe. Tymczasem w "Brunatnej księdze" wydanej kilka miesięcy temu Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" opisało 2,5 tys. incydentów o charakterze rasistowskim i faszystowskim, do jakich doszło w ciągu ostatnich 20 lat w Polsce. Tylko w 2007 r. było ich 130.
Według raportu Polska ma odpowiednie przepisy. Ma też problem z ich egzekwowaniem. Np. w 2006 r. w Polsce zapadło 35 wyroków skazujących za akty przemocy na tle rasistowskim. A w Niemczech - jak wynika z ostatnich dostępnych statystyk - w 2003 r. za przestępstwa na tle rasistowskim i ksenofobicznym skazano 2 tys. 334 osoby. Autorzy raportu przestrzegają, że w Polsce takie sprawy często kwalifikuje się jako "akty chuligaństwa", co przysłania faktyczne motywy przestępstw.
- Zapisy w prawie nie są złe, ale ich egzekwowanie to fikcja. Na ogół tego typu sprawy albo nie stają na wokandzie, albo są umarzane. Prawie nikt się nie zastanawia, jak takie zachowania eliminować. Brakuje myślenia w kategoriach państwowych. Troska o to spoczywa na barkach organizacji pozarządowych i pasjonatów - mówi Kornak.
Autorzy opracowania zarzucają prawicowym rządom zahamowanie walki z aktami nienawiści wobec różnych mniejszości. Wymieniono Lecha Kaczyńskiego, który jako prezydent Warszawy zakazał w 2004 i 2005 r. Parady Równości.
LPR i Samoobronę określono jako partie "otwarcie homofobiczne i antysemickie", a ich koalicję z
PiS raport nazywa "kulminacją kampanii prawicowych i ekstremistycznych nacjonalistów". Wymieniono też dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka jako autora "antysemickich komentarzy".