http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Urzędnicy rzucają gejom kłody pod nogi

Emilia Iwanciw, Bydgoszcz
2009-06-15, ostatnia aktualizacja 2009-06-14 19:22

Ratusz i sąd okręgowy od kilku miesięcy nie dopuszczają do powstania w Bydgoszczy stowarzyszenia Lambda zajmującego się walką z dyskryminacją homoseksualistów.

ZOBACZ TAKŻE
Paweł Fischer-Kotowski zebrał 15-osobową grupę bydgoszczan. Od września młodzi ludzie usiłują zarejestrować stowarzyszenie - bez skutku.

- Nie mając osobowości prawnej, nie możemy zorganizować legalnej manifestacji jako Lambda ani starać się o publiczne pieniądze - wyjaśnia Fischer-Kotowski. - Niestety, zarówno sąd, jak i ratusz utrudniają nam działalność.

Pierwsze zebranie chętnych do założenia Lambdy w Bydgoszczy odbyło się 6 września. Dwa dni później młodzi ludzie złożyli dokumenty w sądzie okręgowym. Wśród nich statut - taki sam, jaki ma Lambda w Krakowie i Warszawie.

Bydgoski sąd kilkakrotnie odrzucał wniosek - za każdym razem doszukując się innego błędu. - Pierwszy raz, bo nie skreśliliśmy pola, które nas nie dotyczyło. Za drugim razem ponoć niewyraźnie była napisana data urodzenia jednego z członków stowarzyszenia i wyglądało na to, że jest niepełnoletni - wymienia Fischer-Kotowski. - Były również zgłaszane uwagi do statutu.

I za każdym razem 15 członków stowarzyszenia musiało zbierać się ponownie i czekać na odpowiedź sądu. Kiedy wydawało się, że już wszystko jest w porządku, sąd wysłał statut do akceptacji władzom miasta. Urzędnicy z wydziału spraw obywatelskich doszukali się kolejnej usterki.

- Uznali, że zamiast "walne zebranie" powinno być "walne zebranie członków" - opowiada Fischer-Kotowski. - Jak sprawdziliśmy, inne już zarejestrowane stowarzyszenia mają zapis "walne zebranie".

W tym samym czasie sąd nieoczekiwanie znów odrzucił wniosek działaczy Lambdy. Uznał, że statut jest nieważny, skoro za jego przyjęciem nie głosowało 15 osób, tylko 14 (jedna się wstrzymała od głosu).

- Do założenia stowarzyszenia potrzebne jest 15 osób, natomiast do przyjęcia statutu nie jest wymagana taka liczba - mówi prawnik Przemysław Szczepłocki. - Postępowanie sądu w tej sprawie jest dziwne. Zastanawiające są nie tylko nieuzasadnione zarzuty sądu i jego nadgorliwość, ale także to, dlaczego nie wykazał wszystkich "błędów" za pierwszym razem.

Działacze Lambdy nie dają za wygraną. Złożyli skargę na sąd. - Teoretycznie może zaistnieć sytuacja, w której ktoś stara się nie dopuścić do rejestracji stowarzyszenia - przyznaje Włodzimierz Hilla, rzecznik Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. - Ale może również wystąpić sytuacja, w której sąd w Warszawie czy Krakowie ma inne poglądy na daną sprawę niż sąd w Bydgoszczy. Na razie pozostaje czekać, aż skarga zostanie rozpatrzona.

Maria Śledzińska-Michalczewska, która w ratuszu zajmuje się rejestracją stowarzyszeń: - Wykrycie przez nas nieprawidłowości wcale nie musiało wynikać z niechęci i złośliwości. Analizowaliśmy statut od podstaw i naszym zdaniem nie był idealny.

Szczepłocki wyjaśnień nie przyjmuje: - Niewiele stowarzyszeń ma idealne statuty, ale nie mają problemów z rejestracją. Większości udaje się to w ciągu kilku tygodni. Ustawa o stowarzyszeniach ma służyć ludziom, a represyjna drobiazgowość w tej sprawie niczemu dobremu nie służy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Żegnaj, Kościele

Czy występujący z Kościoła może żądać, by wykreślono go z księgi chrztu? Czy nadal jest katolikiem?